Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 229 012 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalesony Jaruzelskiego!

środa, 31 lipca 2013 8:37

 

Zło jest bardziej malownicze od poczciwości. To stara prawda znana artystom. Filmy o poczciwcach walczących z komuną  (np. "Osiem milionów" Krzystka czy "Strajk" Schlondorfa ) okazały się klęską. "Wałęsa" Wajdy zapowiada się jako kolejna laurka zafałszowanej biografii, więc raczej nie porwie tłumów (chyba, że szkoły będą musiały to zobaczyć  w ramach lekcji ). Natomiast film o generale Jaruzelskim może paradoksalnie okazać się hitem.  

 

Chłopak z patriotycznej, ziemiańskiej rodziny, który zaprzedał się Rosjanom mimo, że ci zabili mu ojca. Tak wierzył w komunizm, że nie podszedł do Kościoła na pogrzeb własnej matki. Zwiadowca na froncie u Berlinga, agent sowieckich służb specjalnych zwalczający niepodległościowe podziemie, zdolny żołnierz i szybko awansujący oficer, generał, odpowiedzialny za czystkę antysemicką w polskim wojsku, najazd wojsk LWP na Czechosłowację w 1968 oraz masakrę robotników na wybrzeżu w 1970 i wreszcie dyktator, który przy pomocy czołgów i ZOMO zafundował nam  stan wojenny.  Ale także ojciec córki, która prowadziła bogate życie erotyczne. Losy generała to o wiele lepszy materiał na film, niż życiorysy tych biedaków, którzy za komuny próbowali z nim walczyć. Zło uwodzi i zwycięża. Na taśmie filmowej na pewno.

 

Filmy o bohaterach takich jak generał Sikorski czy generał "Nil" to były patriotyczne gnioty i źle zrobione kino na zamówienie. Diaboliczność Jaruzela uwiedzie jego przeciwników i zwolenników. Już wyobrażam sobie scenę jak to generał przed 13 grudnia prosi ze łzami w oczach Rosjan by napadli na Polskę i zniszczyli "Solidarność".  Rosjanie uwikłani w konflikt w Afganistanie odmawiają. Jaruzelski jest załamany. Musi napaść na Polskę sam. Samotność wśród czołgów!

 

Od kilku dni jest głośno o filmie, który jak twierdzą jedni już jest przygotowywany na podstawie książki Moniki Jaruzelskiej "Towarzyszka panienka". Ci którzy mieliby rzekomo ten film realizować (Agnieszka Holland) głośno zaprzeczają i twierdzą, że filmu o generale nie robią, a wszystko jest wymysłem prawicowych mediów. Film o generale wcześniej czy później jednak powstanie, bo prawdziwy film o Jaruzelskim będzie hitem większym niż "Psy" Pasikowskiego czy "Dług" Krauzego.  

 

Trafił mi się krótki wypad wakacyjny. Ponowna wizyta w Rzymie upewniła mnie w banalnej prawdzie. Gdyby zebrać do kupy wszystkie zabytki Krakowa, Gdańska, starówkę z Warszawy, Poznania, Lublina, Zamościa i Kazimierza Dolnego, a do tego dorzucić zamek w Malborku, Gniewie,  Bolkowie i Kórniku oraz wymieszać to wszystko z wykopaliskami w Biskupinie, to i tak nie uzbierałaby się nawet połowa tego historycznego gruzu, który znajduje się w Rzymie.  Turystów w Romie więcej niż na wszystkich plażach w Grecji. Najtłoczniej w Koloseum, bo wszyscy chcą zobaczyć gdzie karmiono chrześcijanami lwy oraz miejsce, w którym niewolnicy zwani gladiatorami podrzynali sobie gardła. Zło niczym kalesony Jaruzelskiego jest bardziej kuszące niż najwspanialsze nawet obrazy Michała Anioła.

 

Na fotografii: zmęczony upałem siedzę przy rzymskim moście prowadzącym do grobowca cesarza Hadriana, który w średniowieczu zamieniono na Castle Sant Angelo. 

 

skiba-2323-2.jpg


Podziel się
oceń
166
133

komentarze (26) | dodaj komentarz

Wielki wakacyjny paw!

poniedziałek, 22 lipca 2013 10:28

 

Przyzwyczailiśmy się do tego, że premiery filmowe w wakacje to raczej błahostki rozrywkowe, które serwuje się nam jak parasolkę z kawałkiem ananasa w drinku. Kino wakacyjne to z założenia coś lekkiego i zabawnego. Producenci nie mają najlepszego zdania o naszej inteligencji w lipcu i sierpniu. Liczne badania dowodzą, że nasze mózgi wysmażone na plażach i wykąpane w basenach Grecji, Turcji czy Hiszpanii nie są w stanie skupić się nad zbyt skomplikowaną fabułą czy poważnym przesłaniem.

 

Głębokie i poruszające kino zostawiamy sobie na wrzesień i miesiące jesienne. Cóż jednak zrobić gdy lekki produkt komediowy, rodem z Ameryki  okraszony gwiazdami okazuje się sucharem gorszym od dowcipów Karola Strasburgera w "Familiadzie"? Filmem komediowym, który w tegoroczne wakacje wybitnie nie śmieszy, nie bawi, nie relaksuje, a pogłębia nasze frustracje, doprowadza do apatii, ogólnej rezygnacji, powiększa nudę, rozczarowanie światem, a w skrajnych przypadkach może doprowadzić do wycia z rozpaczy i zachowań samobójczych jest "Wielkie wesele" z Robertem de Niro, Susan Saradon i Diane Keaton. Świetni aktorzy i ich wielkie nazwiska, były magnesem który skusił mnie do kupna biletu na te amerykańską czerstwą bułkę nie do przełknięcia. 

 

"Wielkie wesele", to do bólu przewidywalna fabuła odsmażona jak stary kotlet w mikrofalówce. Przyjemność z oglądania tej marnej komedii, z wyeksploatowanym tematem weselnych pomyłek, bazującej na różnicy charakterów i światopoglądów (otwarty na świat luzak artysta kontra konserwatywna dewotka), mogę porównać do przyjemności zachorowania na kiłę. Tak wtórnego, papierowego i schematycznego kina nie widziałem już dawno. To straszne, gdy komedia cię nudzi zamiast bawić, a w efekcie cię wkurza zamiast zrelaksować. Wkurzenie to czasem dobry efekt filmowy, ale po zobaczeniu "Wielkiego wesela" nie wkurzamy się na głupotę świata tylko na samych siebie, że daliśmy się nabrać.  

 

Każdy z wielkich aktorów grał w filmach nieudanych, w ewidentnych pomyłkach, w czymś co miało być wielka sztuką, ale ostatecznie okazało się katastrofą. Łatwiej nam wybaczyć porażki, gdy reżyser mierzy w górne "Ce". Miało być dzieło sztuki, a wyszedł gniot. Mówimy wówczas, że twórca przynajmniej próbował i miał ambicje. Tymczasem w wypadku lekkich komedii sprawa się robi nagle ciężka i poważna, a porażka jest niewybaczalna. Czy wielcy aktorzy nie czytają scenariuszy? Wygląda, że w kryzysie nie mają na to czasu i grają we wszystkim, co oferuje dobrą gażę. Takie filmowe wpadki jak "Wielkie wesele" obniżają zaufanie i szacunek do aktorów. Nawet tych największych.

 

Nie tak dawno nasi czołowi krytycy z Tomaszem Raczkiem na czele słusznie sponiewierali polską komedie "Kac Wawa". Sam film porównano do raka, który toczy polską kinematografię. Te śmiercionośne recenzje uruchomiły nawet coś na kształt filmowego "ruchu oburzonych" na niski poziom i tandetę polskiego kina. I oto teraz mamy podobna kupę filmową z udziałem plejady gwiazd tyle, że z USA. Jakoś nie słychać, by ktoś się oburzał i protestował przeciwko upadkowi umysłowemu i klęsce sztuki w USA, by głośno wybrzydzał i narzekał na powszechny amerykański kicz i łatwiznę. Widać, że nad Wisłą podobne gówno, ale w amerykańskim papierku smakuje inaczej.

 

     DSC_4300.jpg


Podziel się
oceń
146
144

komentarze (61) | dodaj komentarz

Jezus bez gaci

wtorek, 16 lipca 2013 14:15

 

Amerykański magazyn ESPN opublikował nagie fotografie Agnieszki Radwańskiej. Pismo kusiło tytułem "Agnieszka Radwańska odkrywa wszystko". Każdy kto widział te zdjęcia dał się trochę nabrać. Radwańska prawie wszystko zasłania. Są to bardzo grzeczne fotki, a mocniej rozebrane dziewczyny widzi każdy z nas na plaży czy w dyskotece.   

 

Nie przeszkodziło to wielu konserwatywnym komentatorom oblać się rumieńcem, a sama Agnieszkę oblać kubłem pomyj w postaci obelg i docinków. "Za karę" naszą czołową tenisistkę wyrzucono szybko z akcji "Nie wstydzę się Jezusa". To, że ktoś nie wstydzi się Jezusa nago, nie powinno wzbudzać emocji wszak Pan Bóg pierwszych ludzi Adama i Ewę, nie stworzył w spodniach czy w płaszczu. Popularne wyobrażenia raju, to nadzy ludzie chodzący po pięknym ogrodzie. Obecne w kulturze pojęcia takie jak "rajska plaża" też nasuwają nam obrazki z golasami paradującym po słonecznym brzegu morza.

 

Niestety ciało ludzkie od zawsze było dla Kościoła nie symbolem piękna i harmonii, a źródłem grzechu, strefą nieczystą, wstydliwą i zakazaną. Tymczasem dla młodych, praktykujących  katolików (a do takich zalicza się Radwańska) okazywanie golizny nie jest żadnym problemem. To część dzisiejszego marketingu, także w sporcie. Wiara w Jezusa już nikomu nie przeszkadza ściągać gacie. Potwierdzają to statystyki według których większość katolickich par uprawia seks przed ślubem wbrew wyraźnym kościelnym zakazom.

 

Znana felietonistka Radia Maryja oraz posłanka PiS Krystyna Pawłowicz (61 lat) oświadczyła, że będąc na miejscu Radwańskiej by się nie rozebrała. Nie wiem być może gołe ciało pani poseł, to jest coś na co czekają miłośnicy sportów ekstremalnych, ale pamiętam jak aktor Andrzej Grabowski opowiadał o swej roli Ferdka Kiepskiego w znanym serialu. Jeden zazdrosny aktor z Teatru Starego w Krakowie spotkał go na Plantach i mówi:

- Widziałem w jakim gównie grasz. Ja jak by mi zaproponowali to bym odmówił!

- A proponował ci ktoś? - pyta Grabowski

- Nie! - zgodnie z prawdą zarzeka się aktor.

- To jak ci ktoś zaproponuje granie w serialu, to wtedy odmów - poradził mu Grabowski.      

 

Kto wie? Być może zapewnienia Pawłowicz o tym, że się nie rozbierze dla pieniędzy w amerykańskim magazynie, to tylko kokieteria. Czasy się tak zmieniają, że nawet najwięksi miłośnicy Jezusa dochodzą do wniosku, że bez ściągnięcia gaci w odpowiednim czasie, nie da się dziś zrobić kariery. Tylko czekać kiedy znane magazyny gejowskie zaanonsują nagie sesje Tomasza Terlikowskiego, a Playboy nagie foty poseł Krystyny.

 

Przy okazji nagiej sesji Radwańskiej wszyscy mieli używanie. W pewnym momencie fala fałszywego oburzenia była tak wielka jakby ta utalentowana dziewczyna dokonała jakiegoś przestępstwa. Nie widziałem ze strony środowisk prawicowych oburzenia, gdy za pobicia, kierowanie gangiem, czy czerpanie korzyści z agencji towarzyskich szli za kratki tacy sportowcy jak bokser Artur Szpilka, strongmen Grzegorz "Kruszyna" Szymański, czy bokser Dawid Kostecki. 

 

Taka postawa nie dziwi. Wszyscy sycylijscy mafiosi byli bardzo religijni, a Kościół przez lata błogosławił mafię i ją wspierał. Jest typ chorych ludzi dla których akty kryminalne takie jak pobicie czy napad są bardziej moralne od nagich aktów w kolorowym pisemku.   

 

isia.jpg    


Podziel się
oceń
373
261

komentarze (124) | dodaj komentarz

środa, 22 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  6 515 918  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

KRZYSZTOF SKIBA artysta wszechstronnie rozrywkowy, lider zespołu Big Cyc, felietonista, konferansjer