Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 607 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Za mordę

środa, 29 lipca 2009 9:59

Każda (nawet najbardziej demokratycznie wybrana i pełna miłości do obywateli) władza ma pokusy, aby wziąć społeczeństwo za mordę. Nowe przepisy, które ostatnio proponuje się wprowadzić mają ułatwić pracę policji i innym służbom odpowiedzialnym za przestrzeganie prawa. Najgłośniejsza sprawa to  zrezygnowanie ze strzału ostrzegawczego. Teraz taki przepis jest w większości sytuacji fikcją, gdyż policja strzał ostrzegawczy oddaje na końcu i tylko po to, by ilość łusek się zgadzała.  Procedura nakazuje wydać okrzyk typu: „Stój! Policja!" oddać strzał ostrzegawczy i dopiero mierzyć w przestępcę. Policjanci tłumacza się, że tego typu kolejność zachowań jest absolutnie nieżyciowa i stawia ich w walce z kryminalistami na straconej pozycji.


Nie trzeba być wielkim psychologiem, aby przewidzieć rozwój wydarzeń, gdy wszelkie bariery związane z użyciem broni zostaną zniesione. Policjanci zamienia się w kowbojów strzelających do małolatów kradnących czekoladowe batoniki w Biedronce. Stara zasada radzieckich komisarzy mówiła: najpierw strzelaj, a później pytaj o co chodzi. W latach 90-tych słynny był wypadek emerytowanego wojskowego, który na ulicy z dubeltówki zastrzelił chłopaka, kradnącego radio z samochodu. Głośna była sprawa policjantów z Poznania, którym dwóch pasażerów sportowego auta wydało się podejrzanych. Policjanci byli w cywilu i usiłowali zatrzymać samochód. Młodzi ludzie przekonani, że to bandyci chcą im ukraść auto zaczęli uciekać. Policjanci otworzyli do nich ogień. Niestety nie strzelali w opony tylko w głowy. Jeden z chłopaków nie żyje, a drugi jest kaleką i jeździ na wózku. Obaj nie mieli nic wspólnego ze światem przestępczym. Proces policjantów ciągnął się latami.  


Wszystko to przypomina stare przedwojenne jeszcze powiedzonko, że aby w Polsce był porządek to trzeba rozstrzelać sto tysięcy łajdaków. - Sto tysięcy łajdaków? Ale czy się, aż tylu znajdzie - pyta wątpiący obywatel. - Jak zabraknie to się dobierze z uczciwych - pada odpowiedź. Potrzeba mordowania i karania jest w społeczeństwie wielka. Gdyby sprawy te regulować mieli nie prawnicy i fachowcy, ale opinia publiczna to z pewnością do praktyki codziennej w walce z przestępczością powróciły by tortury, łamanie kołem, śmierć przez ćwiartowanie, dyby, chłosta, palenie na stosie, wyrywanie paznokci i  możliwość strzelania w każdej okoliczności. Społeczeństwo jest w swej masie krwiożercze i bezwzględne, ale samo nie wie, że zakłada sobie pętle na szyje. Aprobowanie postaw i zachowań z westernu prowadzi do patologii i łamania praw człowieka. Paradoksalnie żyjemy w okresie spadku przestępczości. Radykalnie spadła ilość kradzieży samochodów i włamań do mieszkań. Wielkie gangi zostały rozbite. Na ich miejsce powstało wiele nowych, ale są one jedynie cieniem dawnych organizacji kierowanych przez Pershinga, Dziada czy Krakowiaka. Potężne przestępstwa robi się teraz na przekrętach gospodarczych, wyłudzeniach podatku vat, oszustwach ekonomicznych, a nie na włamaniach do kiosku z papierosami i kradzieży małych fiatów.  


Na mocy nowych przepisów, które proponuje się wprowadzić, w powszechnym użyciu mają być paralizatory. To jest broń, która może zabić. Dwa lata temu straż ochrony lotniska w Vancouver zabiła paralizatorami zagubionego pasażera z Polski tylko dlatego, że nie mówił po angielsku i „dziwnie się zachowywał". Teraz do łapy taką broń mają dostać strażnicy leśni, straż rybacka i straż ochrony kolei. Idąc do lasu na grzyby, będziesz musiał liczyć się z tym, że dostaniesz porcję prądu w tyłek. Jeśli kanar w pociągu będzie łaził z paralizatorem ja rezygnuję z jazdy PKP.  Jeśli tak wielka grupa strażników wśród których jest wielu młodych, sfrustrowanych i wkurzonych na świat ludzi otrzyma tak niebezpieczną broń to śmiało możemy się liczyć z wieloma „nieszczęśliwymi wypadkami" w najbliższej przyszłości. Modne stanie się hasło: Pasażerowie wszystkich pociągów łączcie się! Najlepiej za pomocą elektrowstrząsów!


A tak na serio, to po prostu nie pozwólmy zrobić z Polski kraju policyjnego.   


Na zdjęciu poniżej dwóch kiboli gejowskiego klubu piłkarskiego Aksamitka, którzy cieszą się na wieść o wprowadzeniu w powszechne użycie paralizatorów, gdyż ich zdaniem pieszczoty prądem zwiększą tylko siłę odczuwanych doznań.   

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (131) | dodaj komentarz

Straszenie wiekiem

poniedziałek, 20 lipca 2009 10:54

Wybitny znawca muzyki pop Lech Wałęsa w wywiadzie jaki udzielił Monice Olejnik powiedział, że piosenkarka Madonna ma już tyle lat, że w tym wieku powinna siedzieć w domu z wnukami, a nie wygłupiać się na scenie. Warto być może przypomnieć, że Madonna ma 51 lat i nie dochowała się jeszcze żadnego wnuka. Mniejsza o szczegóły. Nasz nadwiślański,  stoczniowy filozof wyraził w prostych słowach to, co myśli tak naprawdę wielu ludzi w Polsce i wcale nie chodzi tu o Madonnę i jej koncert w Warszawie.


Prymitywny pogląd, że miejsce starszych ludzi jest w domu przy wnukach, że nie powinno się ich pokazywać w telewizji (chyba, że w dzień babci), że nie powinni być oni aktywni zawodowo jest bliski wielu ludziom. Obrażanie Madonny i każdej innej osoby ze względu na wiek jest tym samym, co obrażanie ze względu na kolor skóry czy wyznanie religijne. Jest zachowaniem czystej wody rasistowskim. Rasa ludzi młodych (lub czujących się młodo) obraża i wyśmiewa ludzi starszych wiekiem uważając ich za gorszych i słabszych. Wałęsa oczywiście (konsekwentnie jak to ma w zwyczaju) sam sobie zaprzecza, bo jako osoba 66-letnia jest bardzo aktywny i nie daje się nikomu zagonić do niańczenia wnuków.


Żyjemy w epoce, gdy granica wieku bardzo się przesunęła. Jeszcze ponad sto lat temu średnia długość życia mężczyzny wynosiła zaledwie czterdzieści lat. Taki Johnny Depp idol kobiet na całym świecie, symbol męskiej urody, topowy amerykański aktor sto lat temu ze swoim wiekiem (ma  43 lata) uznany by został za osobę na emeryturze, za dziadka  chwiejącego się niemal nad grobem, a dziś wygrywa rankingi na najseksowniejszego faceta na świecie.  Elektryk z ulicy Polanki ma pretensje, że Madonna wygina tyłek na scenie będąc po pięćdziesiątce.  Pewnie nie wiedział, że Sophia Loren zgodziła się na sesję rozbieraną będąc po siedemdziesiątce. Fotografie aktorki były bardzo piękne.


To prawdziwa rewolucja. Kiedyś mówiono o jazzie i  rocku jako o rewolucji młodzieżowej. Teraz jesteśmy świadkami rewolucji „starsieżowej".  Osoby starsze, które w zaawansowanym wieku świetnie radzą sobie w tak „młodzieżowym" biznesie jak muzyka i rozrywka to świetny doping dla całej populacji, by się nie poddawać i korzystać  z pełni życia do końca.  Dziś wielu wykonawców po siedemdziesiątce świetnie radzi sobie na scenie i ciągle gra koncerty np. Bob Dylan, Chuck Berry, Tina Turner, Leonard Cohen czy nasz Jerzy Połomski. Babcia Tina w wieku 65 lat pożegnała się ze sceną i karierą. Jeden z ostatnich swoich koncertów zagrała w Sopocie na hipodromie. Po kilku latach przerwy nie wytrzymała nudy i wróciła na scenę.  


Wielu aktorów i aktorek grywa w filmach mając nawet osiemdziesiąt i więcej lat. Słynna „kobieta pracująca" z serialu „Czterdziestolatek"  Irena Kwiatkowska ciągle pojawia się w małych rólkach filmowych będąc już po dziewięćdziesiątce.  Czy tym wszystkim artystom mamy zabraniać pojawiania się na scenie, bo są w „nieodpowiednim wieku".


Tylko u nas w Polsce jest możliwe, aby obrażać osoby starsze, kazać im usuwać się z życia, przeganiać je z telewizji.  Żyjemy terroryzowani kulturą młodości  nie mając szacunku dla starszych. Tymczasem to na naszych oczach dokonuje się prawdziwa przemiana wiekowa. Okazuje się, że młodzi są bierni, leniwi, skapcaniali jak wyleniałe psy i nic im się nie chce. Za to emeryci są aktywni politycznie, chodzą dziarsko na wybory i potrafią zrobić niezły show na scenie.  Tylko u nas straszy się emerytów piekłem i listonoszem, który nie doniesie emerytury. Na całym cywilizowanym świecie emeryci to pogodni i szczęśliwi ludzie, często turyści, którzy zwiedzają świat i są go ciekawi.


Czas przemeblować sobie pewne sprawy w głowie. Dlaczego osoba starsza nie może grać w kapeli punkowej, wystąpić w sesji dla Playboya, sączyć drinki w klubie go go,  czy jeździć quadem po plaży?    


Na zdjęciu poniżej dwaj młodzi gitarzyści na jednym z koncertów w Warszawie. Czy za trzydzieści lat też będą mogli dalej pracować w zawodzie?

 



Podziel się
oceń
1
1

komentarze (28) | dodaj komentarz

Ostatnie tchnienie

środa, 15 lipca 2009 17:30


W związku ze śmiercią Michaela Jacksona krążą różne wersje tego, co  król muzki pop powiedział przed śmiercią. Według jednych zażądał dodatkowej pigułki stymulującej, według innych domagał się natychmiastowej wizyty chirurga plastycznego. Wielki niemiecki poeta Johan Wolfgang Goethe umierając wypowiedział słynne "mehr licht". Były to jego ostatnie słowa. Do dziś trwają spory czy owe "więcej światła" było filozoficzną metaforą czy banalnym poleceniem, aby odsłonić okno, bo poecie pociemniało już przed oczami.


Z niewiadomych do dziś powodów ludzie przywiązują niezmiernie wielką wagę do ostatnich słów wypowiedzianych przez słynne osoby. Problem w tym, że często Osoby Wielkie lub nawet Osoby Bardzo Wielkie tuż przed śmiercią wypowiadają słowa Małe lub Bardzo Małe. Niektóre z nich nie wypowiadają nic ograniczając się tylko do charczenia lub rzęrzenia. Ludzkość daremnie czeka na wskazówkę mistrza, złotą myśl, zdanie które będzie można złotymi zgłoskami wyryć na murach szacownych akademii, a tu kompromitacja na całej linii. Tylko jakieś sapanie, buczenie, beknięcie lub niewiele mówiące "eeeeeee....."  lub "hyyyyyyyy...". 


Bywa, że osoba bardzo znana pozwoli sobie w obliczu śmierci na moment szczerości i trzaśnie po oczach przekleństwem. Udokumentowane są przypadki co najmniej kilku wielkich polskich poetów, którzy widząc już kostuchę nie kwapili się bynajmniej do klecenia poetyckich strof tylko walnęli bluzgami prosto spod serca. Ciekawe co powiedział umierający w przytułku Norwid. Mogła być to jakaś złota myśl, ale pewnikiem zaklął. Ostatnie słowa Agnieszki Osieckiej to jak głosi plotka dosadne "O kurwa!". Co tam jednak poeci! Sam Napoleon Bonaparte umierając miał podobno głośno krzyknąć "Gówno!"


Problem ten dostrzegł już Roland Topor. W "Balu na ugorze" będącym w istocie balem na cmentarzu, Topor kreśli sylwetkę poety, który zatrudnia się jako zawodowy wymyślacz nekrologów (zerżnie ten pomysł później od niego Jerzy Pilch). Każdy nekrolog dopasowuje do charakteru osoby. Wymyślacz nekrologów kończy marnie, bo te jego podsumowania życiorysów, są zbyt poetyckie i zbyt prawdziwe.


Epitafia to nie są horrory to niezwykle bogata, cmentarna literatura. Dzięki poetyckim  napisom nagrobkowym wiele cmentarzy tętni utajonym literackim życiem. Jednak jest to trochę inna bajka. Nas interesuje bezpośredni przekaz werbalny odchodzącej osoby czyli poezja lub proza ostatniego tchnienia. Był kierunek w sztuce zwany TURPIZMEM teraz czas na TRUPIZM. Jako, że nie zamierzamy asystować przy zgonach wielkich i jeszcze większych sami wymyśliliśmy co mogliby powiedzieć leżąc na łożu śmierci.


W wielkiej nadziei, że nikt się nie obrazi (wszak wszyscy jesteśmy śmiertelni i z pewnością będzie okazja do miłego spotkania się w piekle) proponuję zabawę w wymyślanie ostatnich słów Wielkich Postaci Naszej Rodzimej Pop Kultury. Zanim oni to powiedzą powiem to za nich. Przygotowany zestaw zawiera wyłącznie fikcyjne wypowiedzi osób żyjących i cieszących się dobrym zdrowiem.


I cóż takiego powiedzieliby w swym ostatnim zdaniu znani i lubiani czyli.....

 

Ostatnie zdanie na pożegnanie...


KRZYSZTOF IBISZ

- I czas na podsumowanie. Duch święty sześć punktów, Matka Boska dwanaście punktów, Jezus Chrystus punktów dziewięć. Bardzo nam przykro Państwo odpadają po tej rundzie, a do finału wchodzi Judasz i rodzina państwa Wiśniewskich!


BOGUSŁAW LINDA

- Kobiety to chuje, a faceci to kurwy


LECH WAŁĘSA

- Mam trzy koncepcje wyjścia z tej sytuacji i sześć wariantów


JANUSZ GŁOWACKI

- Wystawcie moje zwłoki na Brodwayu!


STANISŁAW TYM

- To ja napisałem kredą na ścianie w damskiej ubikacji "Głupi kaowiec"

 

KATARZYNA FIGURA

- Bawi mnie cała ta sytuacja i jednocześnie pochlebia mi fakt, że podobno sam święty Piotr chciał sprawdzić czy moje piersi to silikon czy naturalne tworzywo.


JERZY BUZEK

- Traktuję to jako kolejne wyróżnienie dla rządu, który reprezentuję.


JERZY URBAN

- O Matko przenajświętsza! O Jezusie nazareński! O panie miłościwy! Rany Boskie! Boże, Boże......zmiłuj się.....Chryste!!!!


BOGUSŁAW BAGSIK

- Zabijcie mnie, a i tak nie powiem co było grane!


ANDRZEJ LEPPER

- Panie redaktorze! To nie jest jeszcze mój koniec!


EDYTA GÓRNIAK

- Chętnie zaśpiewam w anielskim chórze


BEATA KOZIDRAK

- Przepraszam bardzo czy wśród państwa którzy stoją ze świecami przy moim łóżku jest ktoś z prasy? Pan jest z "Życia na gorąco" czy z "Imperium"?  


ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI

- Pozwólcie mi chociaż zrobić dyplom!

 

KRZYSZTOF CUGOWSKI

- Ja wiem, że do tanga trzeba dwojga, ale mnie się dzisiaj nie chce


ANDRZEJ WAJDA

- Widzę jakiś głęboki sens w tym prozaicznym fakcie, że właśnie teraz wysiadły wam baterie w kamerze. 


JANUSZ KORWIN MIKKE

- Rząd to złodzieje. Parlament to oszuści. Senat to naciągacze. Podejrzewam, że w niebie jako na ziemi może być podobnie. Raj (przynajmniej podatkowy) jest na Tajwanie i w Malezji.


MARCIN ŚWIETLICKI

- Śmierć?  No cóż jestem w nastroju nieprzysiadalnym, ale koledzy Turnau i Wójcicki chętnie spojrzą w pani cycki. 


LIROY

- Kochałem was Kielce, ale już nie chcę więcej   


AGNIESZKA CHYLIŃSKA

- A więc gdy już ta chwila nadchodzi mogę powiedzieć wreszcie głośno to co dawno leżało mi na scercu....wszyscy grabarze fuck off!


WOJCIECH JARUZELSKI

- Mój pożegnalny walc to tylko kolejny wariant mniejszego zła.  


ANDRZEJ GOŁOTA

- Lewy prosty, prawy sierpowy i dobra praca nóg to jest podstawa reszta jest milczeniem po nokaucie.


RYSZARD CZARNECKI

- Jeżeli mam być szczery to proszę nie brać mnie do nieba, bo wszystko Wam spieprzę. 


MARIAN KRZAKLEWSKI

- Uważam, że to prowokacja SLD, ale muszę to jeszcze przedyskutować z żoną.

 

KRZYSZTOF PENDERECKI

- Niech wpłatami na budowę pośmiertnej piramidy zajmie się Watykan 

 

ZBIGNIEW PREISNER

- Kraków mnie znudził i Hollywood mnie znudził. Daj Pani buzi!


JAN PIETRZAK

- Dogoniłem wreszcie własne dowcipy


TADEUSZ KONWICKI

- Na wileńszczyźnie inne były kostuchy


ZYGMUNT KAŁUŻYŃSKI

- Moja śmierć to nie jest najlepsze kino akcji  


TOMASZ LIS

- I to już wszystko na dzisiaj. Proszę zamknąć wieko trumny. Dziękuję państwu za uwagę i zapraszam na prognozę pogody.       


LESZEK MILLER

- Wszelki duch pana Boga chwali! Olin to ty!

 

CEZARY PAZURA

- Eee tam..... kto by się tam przejmował. Grałem już parę razy nieboszczyków i myślę, że nie będzie to takie trudne...


KRZYSZTOF HOŁOWCZYC

- Brawo! Brawo! Skręt w lewo, skręt w prawo. Gaz do dechy i do widzenia.


PAŃSTWO GUCWIŃSCY

- Czy klatka z sępami jest aby na pewno dobrze zamknięta?


ZBIGNIEW LEW STAROWICZ

- To bardzo podniecająca sytuacja. Ludzie rozmnażają się przez podniecenie, a ja przez książki o seksie


ZBIGNIEW ZAMACHOWSKI

- Przepraszam bardzo, ale mam dziś trzy filmy i sześć reklamówek

 

MACIEJ ORŁOŚ

- Błagam tylko nie przed siedemnastą, bo mam dyżur!


MONIKA OLEJNIK

- Postawmy kropkę nad "i". Jakie jest Pani stanowisko w sprawie reformy służby zdrowia?


JERZY OWSIAK

- Sie ma! Sie nie ma! Sie żegna!

 

KAZIK STASZEWSKI

- Niech Pani kosi równo. Mam w dupie wszystkie wyróżnienia


KUBA WOJEWÓDZKI

- Miłość do grobowej deski wymyślili grabarze


Na fotografii poniżej właściciel zakładu pogrzebowego „Gleba"  z Suchożebr Petroniusz Ślizgacz, który proponuje wszystkim czytelnikom tego tekstu ciekawą promocję „Kup trzy trumny - czwarta gratis". Okazja dla całej rodziny. Promocja twa do końca lipca. 

 


Podziel się
oceń
1
2

komentarze (31) | dodaj komentarz

piątek, 23 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  6 714 209  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

KRZYSZTOF SKIBA artysta wszechstronnie rozrywkowy, lider zespołu Big Cyc, felietonista, konferansjer