Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 605 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Precz z biustonoszem!

środa, 26 maja 2010 20:12


Czytam sobie prasę, przeglądam Internet,  a tam wiadomości z końca świata.  Wszędzie tylko powodzie, wulkany, katastrofy, pożogi, huragany i ...wybory. Jednak przy odrobinie szczęścia da się jeszcze trafić na pozytywną informację. Okazuje się, że 30 maja przypada w kalendarzu piękne i radosne święto. Światowy Dzień Bez Biustonosza.  


Zespół Big Cyc głosił kiedyś hasło "Gołe cycki to więcej niż chleb i demokracja". Był to oczywisty żart i prowokacja. Kpina ze skompromitowanych  wytartych do bólu politycznych sloganów. Rzecz nie jest jednak pozbawiona pewnych podstaw naukowych.  Związek kobiecych piersi z życiem człowieka został już dawno udowodniony. Wiedzą o tym wszyscy faceci, którzy byli karmieni osobistą piersią matki. Jest pewien odsetek osób, które były karmione sztucznym mlekiem z butelki, ale te osoby łatwo rozpoznać. Są głupsze i mają zły zgryz. W USA przeprowadzono badania naukowe z których wynika, że osoby karmione piersią matki, a nie z butelki są bardziej inteligentne i wrażliwe. Swoje trzy grosze w sprawie gołych piersi dorzucają jeszcze językoznawcy i antropolodzy. Ich zdaniem pierwszym słowem, które wypowiada prawdziwy mężczyzna nie jest ani słowo „mama", ani słowo „tata", tylko słowo „cyc".


Słowo „cyc" jak wyjaśnił nam swego czasu znany językoznawca profesor Jan Miodek pochodzi od tzw. słowo rodu naturalnego, czyli od naśladowania dźwięków natury, w tym konkretnym przypadku od ssania i cyckania. W wielu językach świata słowo cyc brzmi podobnie. Po angielsku tits, po niemiecku zize, po słowacku cycok. To nie może być przypadek! Każdy noworodek chce ssać pokarm matki, bo ssanie to życie. Wielu facetom kobiety odmawiają ssania dopiero, gdy ci są już w pełni dojrzali. To niesprawiedliwe.       


Rodzi się ważne dla kultury pytanie. W jaki sposób powinniśmy obchodzić Światowy Dzień Bez Stanika? Uważam, że przede wszystkim powinniśmy obchodzić je czynnie. Każdy mężczyzna tego dnia powinien obowiązkowo zdjąć biustonosz. Jeśli kobiety chcą się dołączyć do tego święta to zapraszamy. Na pewno nikt w Big Cycu tego dnia nie założy biustonosza.


Biustonosz miałem na sobie wielokrotnie. Nakładałem go grając kobiety w teledyskach zespołu oraz skecze w telewizyjnych programach Lalamido, czy Skibomagiel. Kobiety, które grałem w teledyskach były to niesłychanie wypieszczone paniusie. W 2002 roku przy okazji kręcenia clipa do piosenki „Facet to świnia" wszyscy muzycy zespołu przebrali się za frywolne damy.  Chodziliśmy w biustonoszach i szpilkach z pomalowanymi paznokciami. Udawaliśmy kobiety spod latarni.  A ostatnio całkiem niedawno, bo w zeszłym roku  wraz z Big Cycem kręciliśmy teledysk do piosenki „Dziewczyny kochają niegrzecznych chłopaków".  Tym razem grałem kobietę zafascynowaną serialami, która cały dzień gapi się w telewizor i nie zwraca uwagi na własnego męża.  


Warto się zastanowić i dogłębnie przemyśleć sprawę czy Światowy Dzień Bez Stanika nie powinien być naszym świętem narodowym. Jest takie handlowe hasło „Dobre, bo polskie". A co my w Polsce mamy dobrego? Przecież nie rząd, autostrady czy gospodarkę. Jedyna świetna polska marka to polskie kobiety. Mają one wyrobioną, pozytywną opinię na całym świecie jako osoby o wyjątkowej urodzie. Biusty są tylko częścią polskich kobiet i jako takie też są piękne. My jako polscy mężczyźni czcimy piersi kobiece w każdej postaci. Uważamy, że nie ma brzydkich piersi. Podobają się nam i małe i duże, a nawet te wiszące. O niespotykanej czułości samców do kobiecych piersi niech świadczy fakt wyjątkowej fantazji językowej w szukaniu określeń na ich kształty. Zwykle nasz język znad Wisły, w sferze erotycznej jest bardzo ubogi, a czasem prymitywny i wulgarny.


Tymczasem jeśli chodzi o nazewnictwo piersi mamy tu bogatą skarbnicę językową pełną barwnych i sympatycznych określeń. Wszystkie te arbuzy, gruszeczki, wisienki, balony, donice, piegi, zderzaki, gruczoły, poduszki, piłeczki... to przecież nasz wyraz miłości i fascynacji do damskich biustów. Nie ma nic piękniejszego niż kobieca pierś! To powinien być nowy symbol i godło Polski! Nie tylko w trakcie Światowego Dnia Bez Stanika.    


Na fotce poniżej Klemens Macanka ze wsi Cycowo pod Lublinem, inicjator Światowego Dnia Bez Pisania Głupot.  

 



Podziel się
oceń
6
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Goły pępek rządzi!

piątek, 21 maja 2010 9:26


Uwielbiam oglądać stare teledyski rockowe i to nie tylko dla świetnej muzyki, ale głównie dlatego, że tam nikt nie tańczy. Obecnie, zrobienie teledysku bez stu półnagich tancerek jest praktycznie niemożliwe. Kiedyś liczyła się muzyka, przesłanie, zabawna historia, ciekawy plastycznie pomysł... teraz takie clipy też się trafiają, ale na obrzeżach głównego nurtu. Bez gołego pępka ani rusz!


Odkryto prosty sposób na zainteresowanie widowni. Im więcej gołych damskich pępków, tym większa popularność piosenki i samego wykonawcy. Chcąc wylansować jakąś wokalistkę nie odkrywamy jej talentu przed światem, a jedynie skupiamy się na pokazaniu rytmicznie wirującego pępka.  Oczywiście, że nie tylko seksowne wywijanie ciałem decyduje o sukcesie teledysku, ale faktem jest, że układy taneczne półnagich panienek zdominowały clipy muzyczne.


W starych clipach często nie pokazywano perkusistów, bo zestaw perkusyjny po prostu nie mieścił się do studia. Na wielu oldschoolowych teledyskach perkusiści albo trzymają w rekach gitary, albo same pałeczki do perkusji. Teraz nie mieści się w teledysku już nie tylko perkusista ze swoimi garnkami, ale brak miejsca dla całego zespołu. Cud, jak się uda upchnąć gdzieś wokalistę (bo tego jednak muszą pokazać choć trochę). Cały ekran wypełniają tańczące podlotki, bo tego oczekuje współczesny widz, który jest jak małolat ze szkolnej ławki, co to ładnego tyłka w życiu jeszcze nie widział i musi nadrobić.


Taneczna moda przyszła z kręgów hip hopu i R&B, gdzie facet grający solówkę na gitarze powszechnie uważany jest za kosmitę. Dziś solówek nikt już prawie nie gra, bo i tak wszystkie dźwięki robi komputer. Taniec opanował nie tylko przyczółki clipów rockowych, ale także programy telewizyjne i kulturę w ogóle. Dawno temu konkursy tańca towarzyskiego były uważne za symbol kiczu większy niż cyrk czy wiejski jarmark. Osobnik płci męskiej biorący udział w takim konkursie, narażony był na poważne podejrzenia co do swojego heteroseksualizmu. Powiedzmy szczerze! Każdy tancerz (podobnie jak każdy łyżwiarz figurowy) był (pewnie w wielu przypadkach niesprawiedliwie) postrzegany jako ciota! 


Dziś gdy programy taneczne opanowały kraj, szkoły tańca stały się maszynką do zarabiania pieniędzy. Gdy osiem lat temu na planie teledysku Big Cyca „Facet to świnia", pojawił się Agustin Egurrola jako konsultant w sprawie ruchu scenicznego, to nikt z nas nie przypuszczał, że w ciągu kilku lat ten osobnik zamieni się w narodową wyrocznię i autorytet. Ten sympatyczny „pan od tańca" narodzony z matki Polki i ojca Kubańczyka, to był przez lata taki facet, którego się zatrudniało, jak ktoś miał ładnie fikać nóżkami na scenie podczas festiwalu w Opolu . Teraz to gwiazda i celebryta pierwszej wielkości, ale właściwie to nic dziwnego. Pół świata zgłupiało oglądając „Taniec z gwiazdami" czy „You Can Dance". 


Wydaje mi się, że nawet od zdolnych choreografów (takim na pewno jest Egurrola) żądamy zbyt wiele. Robimy z nich na siłę życiowe autorytety, którymi nie są. Wystarczy posłuchać jakie bzdury plecie Ivona Pavlović, która chętnie i głupio wypowiada się także na tematy dalekie od spraw związanych z tańcem.


Kręcenie tyłkiem pomaga sprzedać nie tylko piosenki. Ostatnio bywa też środkiem promocji dla małoletnich dziewczynek. Kilka przedsiębiorczych matek z USA ubrało swe siedmioletnie córeczki niczym tancerki z nocnego klubu dla panów i nauczyło zwinnie wymachiwać pupką. Dziewczynki wystąpiły na konkursie tanecznym machając ciałkami do piosenki Beyonce Single Ladies i zaszokowały widownię. Ich występ to istna uczta dla oczu pedofilii. Mamuśki są dumne z sukcesu córek  i nie mają sobie absolutnie nic do zarzucenia.


Także u nas na koncertach Dody trafiają się przygłupie matki ubierające swe małoletnie córeczki niczym boginie rodem z sex shopów. Zaczyna się od robienia z siedmiolatki wampa, a potem wszyscy są oburzeni, gdy jakiś znany reżyser prześpi się z trzynastolatką. Pępek rządzi i ułatwia karierę!


A być może ta moda bierze się stąd, że ludzie mają sobie coraz mniej do powiedzenia, więc wolą tańczyć i pokazywać sobie pępki.  Powstała już cała seria beznadziejnych romansideł z tańcem w tle. Czas na taneczne programy informacyjne: „Ciężka polityka i lekki taniec" oraz taneczne wydania programów dla kur domowych: „Tańczę i gotuje, skaczę i prasuję".


Poniżej słynny niewidomy choreograf Patu Patafian z brazylijskiej szkoły samby, który nauczył tańczyć własnego mrówkojada oraz psa sąsiada. 



Podziel się
oceń
1
2

komentarze (40) | dodaj komentarz

Tylko zbrodnia

czwartek, 13 maja 2010 9:23


Przedstawiciel Partii zatrzymał swoje eleganckie volvo na podziemnym parkingu. Czystą i pachnącą, jak piękna kochanka, windą wjechał na XXV piętro oszklonego wieżowca. O tej porze budynek był już prawie pusty. Zaledwie w kilku pokojach na niższych piętrach marudzili jeszcze jacyś ambitni pracoholicy przed zawałem, liczący na podwyżki. Była dokładnie godzina dwudziesta trzecia, gdy wychodząc z windy skierował się do gabinetu szefa agencji reklamowej New Vision Ltd. Mimo późnej pory sekretarka szefa czekała na niego w napięciu przed gabinetem, poprawiając swój żakiet. Robiąc naiwny uśmiech delfina spytała, co mu podać do picia. - Wódkę gazowaną - zażartował.


W środku był już szef agencji oraz jego trzej najlepsi pracownicy. Wszyscy przywitali się z kwaśnymi minami. Przedstawiciel Partii od razu przeszedł do rzeczy - Jaka jest sytuacja nie muszę wam mówić. Nasz kandydat Bronisław traci poparcie. Jeszcze kilka tygodni i będzie leżał plackiem. Konkurent jest w ofensywie i dyszy już za jego plecami. Nie będę opowiadał, że jesteśmy z was niezadowoleni, bo to jest aż nazbyt oczywiste.


Szef agencji usiłował grzecznie wejść mu w słowo, ale Przedstawiciel Partii zgasił go energicznym ruchem ręki. Wytłumaczył , że nowa sytuacja wymaga absolutnie nowych decyzji i działań.  Wyjaśnił, że ma świadomość, iż rozwój wydarzeń był nieoczekiwany i zaskoczył wszystkich. Patrząc głęboko w portfel dał do zrozumienia, że wygrana kandydata będzie także wygraną ich firmy i on się już postara, aby odczuli to nie tylko finansowo. Gdy skończył otworzyły się drzwi i pojawiła się sekretarka niosąc mu wodę mineralną z kostką lodu i plasterkiem cytryny.


- Niestety stoimy przed trudnym, może nawet najtrudniejszym zadaniem w historii naszej agencji. W obecnej sytuacji standardowe działania typu: bliski kontakt z wyborcami na ulicy, gospodarskie wizyty, widowiskowe wiece, telewizyjne majstersztyki czy poparcie znanych osób nie będą miały praktycznego przełożenia na wzrost punktów procentowych - szef agencji nabrał powietrza w usta - mając to właśnie na uwadze opracowaliśmy pewien odważny plan, który naszym zdaniem zdecydowanie poprawi wizerunek kandydata, a w konsekwencji pozwoli mu wygrać wybory prezydenckie.  Plan łączy się z pewnym ryzykiem, ale ... - tu zaciął się jak stary faks - musimy mieć przede wszystkim waszą zgodę... Mariusz wyjaśnij... - tu zwrócił się do jednego ze swych pracowników.


Młody blondynek w eleganckim garniturze ożywił się na znak dany od szefa i otwierając jakieś teczki z wykresami zaczął referować.


- Widać to gołym okiem, wystarczy włączyć telewizor, ale aby się upewnić przeprowadziliśmy badania. Okazało się, że dla wyborców w tych konkretnie wyborach nie ma znaczenia jakikolwiek program gospodarczy, pomysł na politykę zagraniczną, rozwaga w działaniu, doświadczenie międzynarodowe, poparcie medialne, sympatyczny wizerunek czy dumna przeszłość i dokonania kandydatów. Magnesem przyciągającym w tym sezonie jest NIESZCZĘŚCIE. Słowiańska, polska tradycja niesłychanie mocno nakazuje współczuć osobom, których spotkała osobista tragedia. Niestety nasz kandydat Bronisław jest osobą szczęśliwą. Jako szczęśliwy nie ma szans wygrać w Polsce wyborów.


- To co proponujecie? Chłop ma wpaść pod samochód i leżeć ze złamaną nogą w szpitalu? - zakpił Przedstawiciel Partii - Myśleliśmy raczej o wariancie bohaterskim ...no... że broniąc staruszki zostaje poturbowany przez napastnika i ląduje na oddziale intensywnej terapii, po czym na tydzień przed głosowaniem opuszcza szpital i tak jak bronił staruszki chce bronić Polski...


- To jest dobre! - podniecił się Przedstawiciel Partii.

- Niestety. Zrobiliśmy badania...

- Jak to badania? Przed pobiciem? - zgubił się Przedstawiciel Partii.

- Przeprowadziliśmy ankiety dotyczące współczucia...i wyszło z nich, że nieszczęście nie powinno przytrafić się jemu, tylko jego bliskim - włączył się do rozmowy kolejny pracownik agencji New Vision Ltd.

- Aby chwyt był skuteczny - ciągnął blondynek - musi to być coś mocnego. Może jego żona powinna dostać okropnej wysypki na skutek zbyt częstego używania kremów wyszczuplających, a któreś z jego dzieci zostać ukąszone przez pasikonika. Wiemy, że to drastyczne, ale aby wzbudzić litość należy posunąć się do rozwiązań radykalnych. Tylko tak zyskamy poparcie.


Przedstawiciel Partii siedział skołowany i lekko oszołomiony. Nie mógł uwierzyć w to co przed chwila usłyszał. - W tych wyborach tylko na litości i współczuciu uda się nam zbudować nowy wizerunek kandydata.  W tym sezonie tylko granie nieszczęściem się liczy - zapewnił szef agencji.


- Do tego potrzebujemy osobistej tragedii. Aby wymyślić dobrą tragedię dla Bronka potrzebna jest wasza pomoc, bo wy znacie go najlepiej - włączył się do rozmowy trzeci, milczący do tej pory spec od reklamy. 

Po chwili wahania Przedstawiciel Partii, wspólnie z pracownikami agencji, gorączkowo naradzał się nad wymyśleniem dobrej, medialnej tragedii. Odrzucono pomysł z podpaleniem domu i ciężką chorobą w rodzinie. Nikomu nie spodobał się pomysł porwania przez terrorystów żony, a także kraksy samochodowej czy wypadku na rowerze któregoś z dzieciaków. Po godzinie narady wspólnie wszyscy doszli do wniosku, że największą tragedią osobistą dla Bronka, którą dodatkowo świetnie będzie można wykorzystać w mediach i która dla wszystkich będzie bardzo widoczna, to utrata jego wąsów.

- Przebiorę się za zamachowca i osobiście podpalę je na konferencji prasowej - powiedział szef agencji wyjmując kanister z benzyną.      

Fotografia na dole przedstawia szefa agencji reklamowej Ewarysta Matrycę po odebraniu pokaźnego czeku za usługi wizerunkowe dla otyłego chomika radnego z Kartuz.  




Podziel się
oceń
4
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

piątek, 23 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  6 714 138  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

KRZYSZTOF SKIBA artysta wszechstronnie rozrywkowy, lider zespołu Big Cyc, felietonista, konferansjer