Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 546 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Sen kontrolowany

poniedziałek, 23 grudnia 2013 14:09

Jak spać gdy nie mamy czasu na sen? Na to pytanie odpowiedział gość  programu Agaty Młynarskiej w TVP 1 "Świat się kręci" 22-letni Kamil, który skonstruował maskę do intensywnego i szybkiego spania. To maska przyszłości, która monitoruje nasze sny i pomaga w krótkim czasie skutecznie wypocząć. Konstruktor zapewniał, że w ciągu dwóch godzin spania w masce można zregenerować organizm tak jakby spało się całe osiem godzin.

 

Nie jest to żaden blef czy historyjka z powieści science fiction. Produkcją maski zainteresowani są poważni producenci, a sam pomysłodawca został już nagrodzony na konkursach promujących odkrywcze i innowacyjne rozwiązania. Ciągle jeszcze trwają próby i testy, ale najdalej za rok maska ma być już w sprzedaży.  Super! To idealny prezent dla wszystkich pracoholików, a także dobre rozwiązanie dla tych, którzy na nic nie mają czasu. Konstruktor przestrzega, że maska nie zastąpi człowiekowi normalnego snu, ale może mu pomóc wypocząć o okresach intensywnej pracy. To może być idealne rozwiązanie dla studentów tuż przed egzaminami czy dla ludzi biznesu w okresach wymagających ciągłego zaangażowania.  Maskę hurtowo zamówią wszyscy ci podli szefowie, którzy uważają, że ich ludzie za mało pracują. Z taką maską można w ogóle nie wychodzić z pracy do domu. Dwie godziny snu w masce na fotelu i dalej do roboty! Szefowie korporacji już zacierają ręce. Lekko przerażająca wizja, ale mnie niepokoi całkiem co innego.

 

Wyobrażam sobie, że skoro już dziś maska może kontrolować nasze sny, to w udoskonalonej wersji maska sfilmuje to co śnimy i prześle te wizje do Internetu. To z jednej strony fascynujące, ale z drugiej to może być katastrofa dla stosunków międzyludzkich. Jeśli żona dowie się, że mąż śni o pięknej instruktorce fitness z pobliskiego klubu, a ją uosabia w snach podwórkowy, zawszony Burek, który macha ogonem na widok sklepu mięsnego, to może to oznaczać szybki rozpad związku. Artyści takie sny będą umieszczali na swych stronach internetowych w ramach promocji. Wyobrażacie sobie sen Edyty Górniak albo sen Nergala? Sen Edyty to mogłaby być komedia romantyczna z elementami melodramatu, a sen Nergala to raczej krwawy horror z elementami filmu wojennego.

 

Na scenie politycznej rozgorzeje walka na sny. Opozycja ujawni o czym śni premier Donald Tusk (np. o tym że jest kumplem "Króla Lwa" ze słynnej bajki, przy której Donald płacze, jak ujawniła w swej książce małżonka premiera), a rząd o czym śnił  Palikot, Kaczyński czy Ziobro (o głosach wyborców, władzy i dostępie do tajnych danych NATO). Już dziś możemy ujawnić o czym śni czołowy pyskacz, cynik i posiadacz najdłuższego członka w PiS (sam się tym chwalił młodym działaczkom na spotkaniach szkoleniowych) czyli Adam Hoffman. Podobno pucułowaty Adaś chce zostać Prezydentem Kosmosu! Jak mówił stary mistrz ZEN: Lepiej złapać katar niż polityka sen!

 

t00028955 copy.jpg 


Podziel się
oceń
279
193

komentarze (28) | dodaj komentarz

Nowa misja Agenta Tomka

wtorek, 17 grudnia 2013 12:38

Agent Tomek słynny jak "Majonez babuni", były oficer CBA, Człowiek Roku "Gazety Polskiej" (2009), a obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości, tylko udawał polityka, a tak na prawdę nadal należał do grupy mocno zakonspirowanych agentów miłości tzw. "niegrzecznych chłopców". Bycie posłem oraz idolem prawicowej prasy, ministrantem u Rydzyka i pacynką w teatrzyku prezesa Kaczyńskiego okazało się sprytną zasłoną dymną dla kolejnych misji super agenta Tomasza Kaczmarka.


Przystojny niczym kryształ z bazaru - agent Tomek, zanim został zesłany na planetę Ziemia z planety Cud i Miód (galaktyka Lowelas), przeczytał w fachowej prasie, że ponad połowa kobiet w Polsce nie jest zadowolonych ze swoich partnerów, a kolejne czterdzieści procent ma kłopot ze znalezieniem odpowiednio fajnych facetów. Ambicją Tomasza Kaczmarka było odwrócić jak najszybciej te proporcje i działać na rzecz poprawy humoru polskich kobiet. Jego życiową misją stało się pocieszanie dam nawet wbrew zdecydowanej postawie ich mężów. Szlak bojowy agenta Tomka wiedzie przez kobiety zamożne i wpływowe, bo jak uczy doświadczenie, takie właśnie niewiasty najbardziej pragną miłości.


Zaprawdę wiele radości Tomasz Kaczmarek dostarczył posłance Platformy Beacie Sadowskiej, która ogłupiona jego białymi zębami połasiła się na łapówkę. Sporo radochy zafundował też znanej celebrytce telewizyjnej Weronice Marczuk, którą obdarowywał trefnymi prezentami, co doprowadziło nawet do jej krótkiego zatrzymania. Trudna i wymagająca poświęcania oraz ciężkiej pracy fizycznej misja pocieszania kobiet, trwała nadal mimo oficjalnego zakończenia pracy "przykrywkowca" w CBA.


Kolejną kobietą, którą poseł PiS wyrwał ze szponów nudy i beznadziei okazała się bogata mężatka Katarzyna S. z Olsztyna, w której agent po fachowym zdjęciu kiecki odkrył niesamowity "talent polityczny". Talent okazał się tak duży, że Katarzyna zostawiła męża dla swego wybawcy. Niestety mąż pani Kasi nie docenił trudnej misji posła Kaczmarka i naprzykrzał się parze podczas spotkania towarzyskiego na którym bawili młodzi zakochani i politycy PiS z Olsztyna i Warszawy. Przedstawiciel narodu tak się wkurzył, że się upił i w słowach jak najbardziej kulturalnych oznajmił mężowi, że ma się zwijać, bo jak nie, to mu rozbije krzesło na głowie, oraz dostanie "piłkę zwrotną" od niego i jego kumpli z grupy o kryptonimie "niegrzeczni chłopcy". Pech chciał, że mąż się zwinął, ale wcześniej nagrał subtelne mowy posła Kaczmarka, które złośliwi prawnicy określili mianem "gróźb karalnych". Agent Tomek został przez PiS zawieszony w prawach członka, ale miejmy nadzieje, że jego członek mimo zawieszenia nadal będzie pełnił ważną misję na odcinku pocieszania polskich kobiet.


Jest już propozycja od producentów hitu MTV "Warsaw Shore. Ekipa z Warszawy" aby zaprosić agenta Tomka do programu jako stałego uczestnika. W programie tym grupa młodych ludzi nadużywa alkoholu, kopuluje i wymiotuje oraz bredzi w kółko o kasie, balangach i wyrywaniu lasek. Specjaliści od mediów określili ten program jako "zabawę najniższej klasy" i najbardziej tandetny rozrywkowy show w długoletniej historii polskiej telewizji. To zdaje się idealnie konweniuje z pomysłami na życie posła Kaczmarka.

 

Na zdjęciu poniżej: Agent Tomek (fot. AKPA)

akpa20110410_smolensk_rocznica_mb_7642.jpg


Podziel się
oceń
227
210

komentarze (30) | dodaj komentarz

Mucha w szmacie

piątek, 13 grudnia 2013 14:08

 

Minione siedem dni obfitowały w wydarzenia tak zabawne, że aż żałosne lub tak żałosne, że aż zabawne.

 

Zaskoczył mnie Jarosław Kaczyński i jego konferencja prasowa podczas której okazał się być człowiekiem dowcipnym i autoironicznym. Tego nikt po prezesie PiS się nie spodziewał!!! Dlaczego Jarosław tak długo ukrywał swoje poczucie humoru? Ciekawe też gdzie ukrywał to poczucie humoru? Dowcip i luz Kaczyńskiego ujrzały niespodziewanie światło dzienne podczas  konferencji prasowej, na której komentował on nową partię Jarosława Gowina i jego samego. Lider opozycji z uśmiechem na ustach powiedział, że Gowin ma dwa atuty. Po pierwsze ma ładne imię. A po drugie jest wysoki i przystojny czego o wielu politykach powiedzieć nie można. Nie ulega wątpliwości, że taki dystans do siebie to pewne novum w zachowaniu Jarosława K. Powinno się powołać komisje śledczą, która wyjaśni dlaczego od ponad dwudziestu lat znamy tylko chmurne i tryskające żółcią oblicze prezesa PiS. Panie Prezesie! Czekamy na dalsze żartobliwe wypowiedzi! 

 

Kolejnym zaskoczeniem były wyniki badań szczęśliwości w Polsce przeprowadzone przez jeden z instytutów badania opinii publicznej. Otóż ku zaskoczeniu badaczy okazało się, że najszczęśliwszymi Polakami nie są wcale bogacze z Wilanowa, Zakopanego czy Sopotu, ale Polacy zamieszkujący biedne tereny wschodniej Polski. Okazuje się, że tam gdzie nie ma wyścigu szczurów, pogoni za mamoną, a czasem nawet nie ma prądu czy bieżącej wody można być szczęśliwym. To zrozumiały, prosty mechanizm! Jeśli ktoś nie ma zębów to go żaden ząb nie zaboli. Kto jest bezzębny zawsze będzie szczęśliwy. Trudno o przekręty i nieporozumienia finansowe tam, gdzie nikt nie ma pieniędzy!

 

Jeśli telewizja jest gumą do żucia dla oczu niektóre wypowiedzi poseł  Krystyny Pawłowicz mogą być czarną polewką dla mózgu. Pani profesor raczyła stwierdzić, że flaga Unii Europejskiej to "szmata".  Aż dziw bierze, że Ukraińcy tak zaciekle walczą, aby pod tę "szmatę" móc się schować. Brawo! Jeszcze kilka takich wypowiedzi złotoustej starej panny i PiS-owi znowu spadnie poparcie jak  pijanemu murarzowi cegła na budowie.   

 

Absolutnym hitem okazał się nowy gatunek muchy opisany przez polskiego naukowca dr Andrzeja Józefa Woźnicę, który na cześć posła Stefana Niesiołowskiego nazwał go "Suilla Niesiołowski". Profesor Niesiołowski to nie tylko znany mówca sejmowy i autor soczystych komentarzy, ale także entomolog czyli badacz muszek, tak więc posiadanie muchy swojego imienia bardzo go ucieszyło. Mucha Niesiołowskiego podobnie jak wielu polskich polityków pochodzi z rodziny błotniszkowatych. Odkryto ją wysoko w górach na terenie Indii.

 

Nazywanie owadów nazwiskami polityków wydaje się być dobrym i sprawiedliwym kierunkiem wyrównującym na polu nauki, krzywdy doznane ze strony klasy politycznej na polu życia. Tylko czekać kiedy pojawią się nowe gatunki owadzie takie jak pchła Oleksy, komar Tusk, gnida Wipler czy profesorska wesz Pawłowicz.  


Podziel się
oceń
264
158

komentarze (65) | dodaj komentarz

czwartek, 22 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  6 713 602  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

KRZYSZTOF SKIBA artysta wszechstronnie rozrywkowy, lider zespołu Big Cyc, felietonista, konferansjer