Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 229 014 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Mamy wszystko!

poniedziałek, 21 listopada 2011 9:04

Mały kraj zawsze ma kompleks większego. Mały kraj na wschodzie Europy (który uporczywie podkreśla, że nie jest ze wschodu tylko ze środka kontynentu) ma te kompleksy jeszcze większe. W Polsce wszyscy niezwykle bardzo przejmują się tym jak nas widzą na Zachodzie. Martwimy się nieustannie tym, czy aby nie jesteśmy za bardzo wsiowi w stosunku do tego pięknego świata z cywilizacji zachodniej. Czy my na pewno słuchamy takich samych zespołów jak oni tam w Anglii czy Ameryce? Czy odpowiednio szybko dociera do nas moda z mediolańskich czy paryskich wybiegów? Teraz dzięki Internetowi dociera wszystko w sekundę, ale niepewność zawsze jest.

 

Takie zagadnienia (i co tu ukrywać kompleksy właśnie ) analizuje i hoduje w sobie wielu z nas. Nie popadamy już w totalny zachwyt, jak jeszcze niedawno nad wszystkim, co zagraniczne, ale ten niepokój,  że wypadniemy źle w oczach obcokrajowca, światowca, że zdradzimy się z naszym brakiem wiedzy, oczytania, naszym brakiem znajomości rzeczy, jeszcze gdzieś tam w głębi duszy się tyli, chociaż dotyczy to raczej średniego pokolenia, bo to młodsze nie ma już tak wielkich garbów jak rodzice.

 

Ten mechanizm myślowy nie jest właściwy tylko nam. Pamiętam jak w początku lat 90-tych zdarzyło mi się rozmawiać ze studentem z Rosji. Rozmawiałem z nim o wielkich zmianach politycznych (słynna pierestrojka Gorbaczowa), ale także o muzyce i zapytałem go czy są u nich kapele punkowe lub załogi reggae.  Rozpadający się ZSRR uchodził wówczas wśród naszej młodzieży za kraj zacofany muzycznie tkwiący wiecznie w klimatach starego hard rocka spod znaku Deep Purple. I wówczas padła odpowiedź, której się nie spodziewałem. Mój interlokutor z dumą światowca oświadczył, że u nich w Rosji wszystko już jest. Wszystko już dotarło! I punk, i reggae, a nawet AIDS! To że dotarł do nich AIDS na który umierało wówczas wielu gwiazdorów Hollywood, uznał za ważny element bycia „na czasie” własnego kraju.

 

No więc my już dawno też jesteśmy „na czasie”. Mamy w Polsce już wszystko czego przez lata nie mieliśmy. Mamy te wszystkie cuda i nowinki z Zachodu i wcale nie jesteśmy z tego powodu bardziej szczęśliwi. Mamy już cały wachlarz postaw ideowych: parady gejowskie i pochody faszystów, mamy już anarchistów i szturmowców prawicy, mamy feministki i fundamentalistów religijnych, mamy wściekłych ateistów i równie zajadłych jastrzębi z Opus Dei, mamy każdy rodzaj odłamu, odpadu, okruchu, który się na świecie pojawił.

 

Mamy swoich masonów, alterglobalistów, egzorcystów, mędrców i swoich idiotów. Mamy swoich męczenników i swoich zdrajców. Mamy wspaniałych artystów awangardowych i tandetnych skandalistów. Mamy swoich celebrytów i swoich bezdomnych. Mamy wreszcie swoich milionerów i miliarderów i swoje dzielnice nędzy.

 

Mamy słynnego satanistę i własne gwiazdy porno. Mamy bankierów, aferzystów i proroków politycznych. Jesteśmy wreszcie normalnym europejskim krajem kapitalistycznym. I brakuje nam tylko terrorystów, którzy od czasu do czasu w imię jakichkolwiek celów, wysadziliby warszawskie metro w powietrze. Ale pewnie niedługo i tacy się pojawią gdzieś tam w zakamarkach piwnic. Ach jak jest pięknie! I nawet kryzys niebawem się do nas na ostro przyklei. Tak jak w Ameryce! Mamy wszystko!   

 


Podziel się
oceń
6
1

komentarze (8) | dodaj komentarz

Bitwa warszawska

wtorek, 15 listopada 2011 8:44

 

„1920 Bitwa Warszawska” to wybitnie nieudany film Jerzego Hoffmana. Jeszcze leci w kinach i jeszcze wiszą plakaty zachęcające do pójścia na to dzieło. Niestety na ulicach Warszawy rozegrała się w dniu 11 listopada, o wiele ciekawsza bitwa z interesującym scenariuszem i świetnymi rolami aktorskimi.  Część aktorów jest znanych, ale większości nie zależy chyba na popularności, bo kryli się za kominiarkami.


Dosyć żartów. Wszyscy widzieliśmy jak zebrani na apel Pospieszalskiego i Kukiza patriotyczni kibole mądrze obchodzą nasze święto narodowe. Widowiskowo palą samochody i rzucają brukiem w policję. Większość z nich nawet nie ma pojęcia kim był Roman Dmowski. Wiedzą za to, gdzie jest tanie piwo i znają logo TVN.


Kibole zawsze mają jakieś porachunki z policją. Jak się zaprasza na manifestację stadionowych chuliganów, to doprawdy nie trudno przewidzieć  w co się może zamienić taka impreza.  Rozwalanie miasta to piękny sposób na obchody Dnia Niepodległości. Miasto da się posprzątać, ale gorzej z umysłami, w których ktoś tak naśmiecił, że sprzątanie może trwać latami.


Obok Warszawy i policji najbardziej ucierpieli dziennikarze. Pretensje do mediów mają wszyscy. Kibole rozprawiają się z mediami po swojemu, czyli biją dziennikarzy i palą ich samochody. Na media narzekają też organizatorzy marszu niepodległości oraz organizatorzy blokady na Nowym Świecie. Policja też ma swoje pretensje, bo gdyby nie kamery częściowa bezradność służb porządkowych i utrata kontroli nad kibolami nie byłaby, aż tak widoczna. Media od zawsze są dobrą polityczną wymówką. Jak jakaś partia przegra wybory, to zawsze winę zawala na media, a nie na siebie.


Hitem medialnym wydarzeń z 11 listopada  stali się niemieccy anarchiści z Antify. To rzeczywiście nieco absurdalne, że Niemcy przyjeżdżają na nasze święto niepodległości (z nadzieją, że dadzą łupnia polskim faszystom) , ale to nie oni demolowali miasto na Placu Konstytucji i Placu na Rozdrożu. Wandalami, którzy niszczyli przystanki tramwajowe byli polscy „patrioci” w szalikach klubowych, skrzyknięci przez Pospieszalskiego i Kukiza. Szkoda mi Pawła w szeregach narodowców, bo to prawy człowiek i dobry kolega, choć mocno impulsywny i narwany. Rozumiem, że każdy ma prawo do zmiany poglądów. Szkoda, że te liberalne zmienił na te bliskie skinheadom. Jeszcze parę lat temu Kukiz był w komitecie artystów wspierających w wyborach Donalda Tuska, wcześniej udzielał wywiadów do NIE, a nawet parodiował pieśni kościelne („ZChN zbliża się” jest parodią pieśni „Pan Jezus już się zbliża”). Teraz maszeruje ramię w ramię z kolesiami z ONR-u, duchowego spadkobiercy najbardziej brunatnej formacji przedwojennej Polski. No to za karę, że uczestnicy popieranego przez niego marszu dopuścili się aktów wandalizmu, powinien swoje trudne piosenki o miłości i piciu wódy, śpiewać w kominiarce i z kastetem w dłoni.     


Dawniej bito się z ZOMO o niepodległość Polski. To miało swój sens. Co teraz osiągnęliście swym marszem drodzy organizatorzy? Zepsuliście nam wszyscy święto, które miało być radosne. Wzajemna niechęć i nienawiść się pogłębiła, a sprawy polskie nie posunęły się nawet o milimetr do przodu.  To przykre.   

 

Na dole fotka z czasów, gdy wszyscy byliśmy po tej samej stronie barykady.

11 listopada 1983 rok. Plac Zamkowy. Warszawa.   

 


 

 


Podziel się
oceń
10
3

komentarze (11) | dodaj komentarz

Zalać Bruce'a Willisa

poniedziałek, 07 listopada 2011 8:49

 

Kolejna z tych informacji, w które na początku trudno uwierzyć. Gruchnęła w mediach wieść o tym, że słynny hollywoodzki gwiazdor Bruce Willis ma zamiar kupić apartament we Wrocławiu.  Nie od dziś wiadomo, że słynni artyści to obywatele świata. Standard to willa w Londynie, zamek pod Paryżem i apartament na Manhattanie w Nowy Yorku. Bywają oczywiście inne warianty np. dom na Florydzie, rezydencja na Lazurowym Wybrzeżu i kamienica w Monte Carlo. Ale żeby od razu Wrocław? 


Polscy rentierzy dbają o to, by oprócz domu w Konstancinie czy Wilanowie mieć też locum w Sopocie i własną miejscówkę w Zakopanem. Modne są kamienice w Gdańsku w pobliżu nowej mariny na Motławie, domy w uroczym Kazimierzu nad Wisłą, czy apartamenty w Międzyzdrojach.  Ciekawe co skusiło aktora „Szklanej pułapki” by kupować chatę we Wrocławiu? Bruce jak wiadomo chwali polską wódkę i z tej miłości kupił nawet udziały w firmie Sobieski. Dzięki niemu polski trunek zawędrował na bankiety w Hollywood. Jakiś czas temu aktor był nawet w Warszawie i kręcił u nas reklamę tego szlachetnego napoju.  Wrocław to piękne miasto, o bogatej historii i do tego mocno rozrywkowe. Być może to skusiło gwiazdora, by kupić sobie te kilkaset metrów pod dachem?


Jeśli informacja o kupnie apartamentu się potwierdzi i aktor rzeczywiście będzie tam bywał (choćby raz w roku) to taka sytuacja może radykalnie przetasować układy w polskim szołbiznesie.  Wiadomo, że wygrywa ten kto jest bliżej Hollywood, a skoro człowiek z Hollywood szuka pokoju we Wrocławiu, to nie ma rady i trzeba opuścić stolicę i pakować się na ziemie Dolnego Śląska.  Już widzę te wszystkie serialowe aktorki z Warszawy, które masowo chcą być sąsiadkami Bruce’a. Wszystkie wykupią apartamenty obok gwiazdora i czekać będą na sprzyjającą okazję poznania go, a tym samym (w ich marzeniach) droga do kariery w USA stać będzie przed nimi otworem. Półnaga Weronika Rosati będzie przychodzić do sąsiada po sól lub po keczup, sprytna Małgorzata Kożuchowska odziana jedynie w stringi i zegarek, zaleje mu mieszkanie i zapuka, czy ten nie pomoże jej wspólnie wymienić kolanko. Ustrojona w seksowny mundurek z lateksu Marta Żmuda – Trzebiatowska będzie udawała listonosza,  a Małgorzata Foremniak na zmianę z Kasią Figurą zatrudnią się w bloku jako cieciówki.


Sąsiedzkich możliwości podejścia „pod Bruce’a” pojawi się sporo. Byle tylko chłop przyjeżdżał, choćby na kilka dni w roku. Ma już chatę w Ameryce i Paryżu, być może teraz zamarzył o cichym domku na wsi, stąd pomysł na Wrocław? Jedno jest pewne. Cicho to tam nie będzie, a ceny mieszkań skoczą do góry jak Małysz w najlepszych czasach.  


Gorzej gdy wszystko okaże się lipą taką samą jak to, że David Lynch przeprowadza się do Łodzi. Przez kilka lat słyszeliśmy bajki o tym, że Lynch nie tylko zakochał się w Łodzi, ale także chce tam zamieszkać i otworzyć swoje studio filmowe. Lynch był kilkakrotnie w Łodzi, ale na miłych pobytach się skończyło, a miasto jechało na tej legendzie jak Kraków na smoku wawelskim. Bruce Willys mieszkaniec Wrocławia. Brzmi dobrze, ale dla Wrocławia. 


PS. Przypominam, że każdy z Was może być słynniejszy od Bruce’a Willysa jeśli weźmie udział w konkursie platformy Beyond The Frame.  Wystarczy wysłać propozycje swoich dźwięków, które potem zmontuje jeden ze znanych na świecie DJ. Więcej informacji pod tym linkiem. http://www.beyondtheframe.pl/


PS. 2. Teraz tylko czekać gdy do Polski ściągną Dustin Hoffman, Robert de Niro, Al. Pacino, John Travolta, Tom Cruise czy Matt Damon. Na zdjęciu poniżej Chuck Norris na konferencji prasowej po kupieniu apartamentu w Skierniewicach.  

 



Podziel się
oceń
3
9

komentarze (89) | dodaj komentarz

środa, 22 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  6 515 989  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

KRZYSZTOF SKIBA artysta wszechstronnie rozrywkowy, lider zespołu Big Cyc, felietonista, konferansjer