Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 236 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kaczyński w ciąży

wtorek, 25 października 2011 8:57

 

Po przegranych przez PiS wyborach twarze partyjnych działaczy mówiły wszystko. Oblicza Mariusza Błaszczaka,  Adama Hofmana czy szefa kampanii Tomasza Poręby były nieporuszone jak odlane z żelaza pokrywy włazów  kanalizacyjnych. Zebrani na wieczorze wyborczym miłośnicy hasła „Polacy zasługują na więcej” prezentowali na twarzach transparent z hasłem „Polacy nie zasłużyli na PiS”.  Tylko prezes Jarosław zachował resztki optymizmu, mówiąc, że zwycięstwo nadejdzie, a nad Wisłą pojawi się Budapeszt.

 

Na gulasz węgierski w stylu Wiktora Orbana jak na razie się nie zanosi. Od dwóch tygodni trwają rozliczenia w SLD, czyszczenie Schetyny w Platformie i radosne przytupy u Palikota. W PiS rozliczeń nie będzie, tylko Tadeusz Cymański nie wytrzymał i puścił farbę o dyktaturze wewnątrz partii i dworze potakiwaczy przyklejonych do prezesa. Sam prezes szukał winnych  jak zwykle w nieprzyjaźnie nastawionych mediach (odwieczny argument ), ale  przyznał, że błędem był sojusz z kibolami oraz łopatologia Gazety Polskiej zbyt nachalnie reklamująca PiS i odstraszająca centrowy elektorat.      

 

Platforma jest już silna jak Batman i to jest cos co powoli przestaje podobac się umiarkowanym nawet mediom. Doszło do absurdalnej sytuacji w której, prasa niechętna PiS-owi (np. tygodnik Polityka) martwi się na serio o stan opozycji. Marność opozycji nie wróży dobrze demokracji, a PiS jakby na stałe wpisał się w opozycyjność. Z drugim wynikiem im do twarzy. Media martwią się, że PiS nie jest w stanie otworzyć się na szerszy krąg wyborców i pozostaje jej na karku tylko stary, czerstwy jak tygodniowa bułka elektorat.  Mnożą się podszepty, propozycje, pomysły, co zrobić by w następnych wyborach za cztery lata wygrać. Kolejna przegrana z Platformą, będzie już nie do zniesienia i skończy się zjedzeniem wszystkich własnych garniturów przez Adama Hofmana. 

 

Skoro nie pomógł ani łagodny wizerunek Prezesa, ani młode działaczki w roli scenografii, ani męczenie Smoleńskiem, ani dzielni kibole, ani wiersze Rymkiewicza, ani straszenie długiem i klęską gospodarczą, ani pomoc Rydzyka i łomot Sakiewicza, ani rzutki Poręba, ani dowcipny Hofman, to co można jeszcze zrobić?

 

Złe języki mówią, że czas na personalny zmiany w zarządzie partii, czas na ambitnego Zbigniewa Ziobrę i jego ludzi, ale Prezes Kaczyński jest jak starzy mandaryni z Pekinu…będzie szefem nawet w wieku stu pięćdziesięciu lat. Władza jak dowiódł Józef Stalin nie po to jest, aby ją komuś oddawać. Władza służy do panowania i do napawania się władzą. Nawet najwięksi opozycjoniści wewnątrz PiS twierdzą, że nie ma partii bez Jarosława i jego kota. Skoro tak trzeba wymyślić coś innego. W łagodne przemiany Prezesa, w medialne metamorfozy z piekielnika w męża stanu i przyjaciela Europy, świata oraz ludzi nikt już nie uwierzy. Nawet gdyby Jarosław całował w dłoń Annę Grodzką z Ruchu Palikota, nawet gdyby ubierał się w różowe krawaty jak Biedroń, czy założył punkowy zespół i zagrał w koncercie Jurka Owsiaka, to nic już nie złagodzi jego oblicza po tak licznych wpadkach, lapsusach i sztuczkach. Oprócz jednego. Dziecka.

 

Wzorem prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy , któremu piękna żona Carla Bruni powiła właśnie dziecko, także Jarosław powinien postarać się o berbecia. Jarosław jako młody i dumny z potomstwa ojciec, zyska wielkie poparcie wśród elektoratu, który obłudnie nie wierzy, że Prezes potrafi zrobić cokolwiek, co ma ręce i nogi. Nowo narodzony dzieciak zamknie takim niedowiarkom usta. Prezydent Sarkozy dzięki niemowlakowi ma wielkie szanse wygrać ponownie wybory we Francji.  Jego notowania znacznie poprawiły się po urodzeniu przez Carlę ślicznej córeczki.

 

Dziecko jako ocieplenie wizerunku polityka to stary patent, ale jak widać skuteczny. W przypadku Jarosława zadziałałby z jeszcze większą mocą, bo Jarosław jest przecież kawalerem. Jak każdy kawaler powinien dać sobie radę. Czasu jest sporo, całe cztery lata. Trzeba szukać odpowiedniej kandydatki na matkę i już dziś zacząć ćwiczenia. Tu pomocny mógłby być młody ojciec Zbigniew Ziobro, jurny Marek Jurek lub jakiś wybitny działacz z płodnej sekty mormonów. Prezesie! Dość zabawy z kotem! Czas na zabawę z kobitkami! Musi pan to zrobić dla ojczyzny!         

 


Podziel się
oceń
12
3

komentarze (31) | dodaj komentarz

Sztuka ustawiania

poniedziałek, 17 października 2011 11:01

 

„Grunt to nieźle się ustawić” - głosi stare powiedzonko wszystkich konformistów.  Zdanie to zwykle wypowiadamy z wyrzutem, gdy nagle, któryś z naszych znajomych „idzie w górę”. Pobrzmiewa w tym nutka zazdrości, ale także pełna żółci pseudo refleksja, że oto wszystko w życiu zależy od ustawienia. Dobre ustawienie nie jest jednak takie łatwe.


Wielu ostatnio ustawiało się w kolejce do władzy i z kretesem przegrało wybory.  Byli tacy, którzy mimo wysokiego ustawienia na liście nie ustanowili rekordu w otrzymywaniu głosów. Ustawienie pomaga, ale nie gwarantuje sukcesu. Dobrze ustawieni na starcie życiowym (np. dzięki bogatym rodzicom), nie radzą sobie w dorosłym życiu, gdyż świadomość cieplarnianego ustawienia nie nastroiła ich do codziennej walki i nie zahartowała w zderzeniu z kłopotliwą rzeczywistością.


Ustawienie się w życiu jest potocznie rozumiane jako posiadanie dobrze płatnej pracy. Praca taka powinna być lekka, miła, przynosić spore dochody i nie powinna łączyć się z ryzykiem, czy odpowiedzialnością.  Do tego typu prac należy z pewnością zasiadanie w zarządach spółek skarbu państwa. O osobach, które lądują na miękkich fotelach w tego typu zarządach mówimy, że to ludzie dobrze ustawieni.  Niestety nikt nie może ustawić się w takiej spółce sam. Zwykle ustawiani są tam tzw. „swoi ludzie” czyli tacy, którzy zasłużyli się wcześniej dla ustawiającego.


Trener ustawia piłkarzy na boisku według własnej koncepcji i strategii. Niestety  często zdarza się, że mimo wybitnej myśli trenerskiej są to zawodnicy najzwyczajniej źle ustawieni. Paradoksalnie piłkarze źle ustawieni na boisku mogą całkiem nieźle zarabiać na koncie. Obok trenerów piłkarskich także liderzy partyjni uwielbiają ustawiać sobie innych. Tuż przed wyborami Jarosław Kaczyński chlapnął w książce parę słów za dużo o Angeli Merkel. Zdaniem rzecznika PiS Adama Hofmana, który w programie Moniki Olejnik tłumaczył strategię prezesa, Jarosław Kaczyński tym sprytnym zabiegiem „ustawiał sobie kanclerz Niemiec”. Nie wiem jak po tym szachowym zabiegu ustawiona jest kanclerz Merkel, pewne jest, że PiS-owi od razu ubyło 4-5 procent głosów.  Wniosek dla prezesa niezbyt wesoły, bo ustawiając osobę po drugiej stronie granicy, ustawił sam siebie na pozycji przegrywającego wybory. Mądrość płynie stąd taka, że ustawiając kogoś zbyt nachalnie, możesz sam zostać ustawionym niezbyt komfortowo. 


Także Donald Tusk zaraz po wygranej zaczął wielkie ustawianie w Platformie. Marszałek Grzegorz Schetyna został brutalnie ustawiony do kąta i nie jest pewne, czy przewidziano dla niego coś więcej, niż tylko bycie szeregowym posłem. Być może Schetyna skończy jako podawacz herbaty dla kierowcy premiera. Drużyna Tuska będzie się teraz w ramach wygranej mocniej ustawiać na korzystnych pozycjach, bowiem w polityce jest tak jak w seksie. Ten ma  większą przyjemność, kto jest lepiej ustawiony.           


Na całym świecie rośnie Ruch Oburzonych zdaniem, których najlepiej ustawili się bankierzy. Są odpowiedzialni za kryzys, a nie ponoszą z tego tytułu żadnej odpowiedzialności.  „Czas to zmienić!” głoszą okupujący Wall Street w Nowym Yorku. Racja moralna jest bezsprzecznie po stronie protestujących. Pytanie tylko czy bojowymi akcjami, słusznymi happeningami i krzykliwymi napisami na kartonikach, zmieni się globalne ustawienia, wszak wszyscy z nas chętnie ustawią się w bankowej kolejce po kolejny kredyt…


Fotka poniżej:

Zawsze wolałem podpisywać autografy niż czeki bankowe…

 



Podziel się
oceń
10
8

komentarze (15) | dodaj komentarz

Głosuj na cycki!

piątek, 07 października 2011 10:16

 

Wiele lat temu gdy zakładałem wraz z kumplami zespół Big Cyc wymyśliłem happening, który pozwolił nam głośno zadebiutować. Zespół miał już kilka wymyślonych piosenek i dobrą nazwę. Potrzebowaliśmy rozgłosu, który wydobędzie nas ze studenckiej niszy. Ogłosiliśmy wszem i wobec że podczas pierwszego koncertu zespołu Big Cyc odbędzie się Turniej Biustów. 

 

Był marzec 1988 roku. Końcówka PRL-u. Mały klub studencki Balbina w Łodzi ledwie pomieścił wszystkich chętnych. Tłum widzów cisnął się z nadzieją na zobaczenie młodych gołych, piersi. Z całego kraju ściągnęli żądni sensacji dziennikarze. Kierownik klubu naliczył blisko pięćdziesięciu „przedstawicieli prasy i mediów”. Byli z kamerą ludzie z Teleekspresu, dziennikarze miesięcznika „Pan” – który był żałosną, socjalistyczną podróbką Playboya, pismacy z Ekspresu Wieczornego (gazety, która blado przypomina dzisiejszy Fakt), a także Monika Olejnik i Beata Michniewicz – młode dziennikarki z radiowej Trójki oraz Piotr Gadzinowski ze studenckiego Itd.  Niestety jakież było ich zdziwienie, gdy zamiast nagich biustów zobaczyli zespół rockowy, którego muzyka daleka była od spokojnych walczyków. Brać dziennikarska dała nogę już po trzech naszych kawałkach, ale dziewczyny z Trójki zostały by zrobić ciekawy reportaż z tej prowokacji.

 

Magnesem, który przyciągnął wszystkich do małego klubu na koncert nikomu wówczas nieznanej kapeli były gołe cycki. Ten swoisty happening młodych rockersów stał się  ewidentną kpiną z mechanizmów w jakich funkcjonują media. Historię tego studenckiego żartu opisywałem w wielu wywiadach, jest też szczegółowo opowiedziana w książce o zespole („Big Cyc na barykadzie rokędrola”) .

 

Lata minęły, wiele wody w Wiśle upłynęło i okazuje się, że ten stary, szczeniacki chwyt nadal działa. Nie ma już cenzury jak w PRL-u, ale gołe cycki nadal wzbudzają emocje. Tym razem biustu jako magnesu użyła młoda kandydatka na posła z ramienia lubelskiej SLD Katarzyna Lenart. Zgrabna dziewczyna w filmiku, który można zobaczyć w Internecie, rozbiera się do bielizny po czym zrzuca stanik, ale na jej piersiach pojawia się napis „Cenzura” w języku angielskim. Po czym dowiadujemy się, że jeśli chcemy zobaczyć więcej powinniśmy zagłosować na SLD. Klip z miejsca stał się hitem, a na biedną kandydatkę (24 miejsce na liście) rzuciły się media i wszyscy święcie oburzeni.

 

Dziewczyna tłumaczyła się w prasie, że próbowała prowadzić kampanię w sposób nie kontrowersyjny.  Urządzała spotkania wyborcze, prezentowała swój program wyborczy na ulicy, ale pies z kulawą nogą nie zwrócił na nią uwagi. Dopiero rozbierany filmik sprawił, że stało się o niej głośno. Oczywiście można sobie drwić, że biedna studentka politologii, która nie ma jak zaimponować swoim dorobkiem, pracą na rzecz społeczeństwa , wiedzą, charakterem, intelektem to wygina tyłek, macha gołym pępkiem  i kusi biustem, ale z drugiej strony to brutalne pokazanie nam samym, że tacy właśnie jesteśmy. Gdy w Japonii trzęsienie ziemi  zniszczyło elektrownie atomową i gdy chmura radioaktywnego pyłu skaziła pół globu najbardziej wyszukiwanym hasłem w polskim Internecie była Doda i jakiś związany z nią kolejny skandal. Mało kto interesuje się poważnymi sprawami, a gołe cycki będą przecież wiecznie budzić zainteresowanie.

 

Brawo więc dla kandydatki Kasi Lenart! Ona po prostu wyczuła potrzebę tego społeczeństwa dla którego gołe cycki są bardziej istotnym zagadnieniem niż problemy gospodarcze i demokracja. Zuch dziewczyna. Powinna teraz szybko pokazać całość w CKM i nagrać płytę z Piaskiem.    

 

Poniżej fotka Zenobiusza Mitręgi kandydata z listy Partii Przyjaciół Gołych Kolan, który mocząc nogi w wodzie prezentuje swój program wyborczy.   

 


Podziel się
oceń
14
1

komentarze (39) | dodaj komentarz

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  6 598 139  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

KRZYSZTOF SKIBA artysta wszechstronnie rozrywkowy, lider zespołu Big Cyc, felietonista, konferansjer