Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 236 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Fatalny koniec wyborów

czwartek, 29 października 2009 14:30

 


Na hasło „wybory" wielu z nas ucieka z przerażeniem. Po ostatnich wpadkach rządu Donalda Tuska opozycja zaczęła coś nieśmiało przebąkiwać o „przyspieszonych wyborach". Na taką groźną wieść Platformie od razu wzrosły notowania zamiast opaść. I nic dziwnego! Gdy tylko przypomnimy sobie ten teatr obłudy, ten hałaśliwy cyrk zwany wyborami uciekamy lub zmieniamy temat. Ludzie dochodzą do wniosku, że skoro demokracja tego wymaga to raz na cztery lata przykre widowisko zwane wyborami można jakość znieść, ale na pewno nie częściej. Tymczasem wybory towarzyszą nam każdego dnia i tak na prawdę trudno wyobrazić sobie bez nich życie.


Zniechęcenie do wyborów politycznych na szczęście nie przekłada się na niechęć do wyborów o wiele przyjemniejszych. Ostatnio wybierano najczystsze i najbardziej przyjemne toalety w Polsce. Wygrał nowoczesny, pachnący lasem brzozowym kibel w pewnym hotelu w Krakowie. Wyboru dokonywała profesjonalna komisja wąchając toalety w całym kraju. Całkiem niedawno zorganizowano kolejne wybory Miss Polonia w Warszawie, a jeszcze wcześniej Wybory Najpiękniejszej Mężatki w Olsztynie. Po wyborach Miss Mężatek tylko czekać kiedy pojawią się imprezy typu Konkurs Najpiękniejszej Teściowej we Wronkach, Miss Macocha w Supraślu, czy Miss Solarka w Kopalni Węgla Kamiennego Makoszowy.


Wszystkie tego typu imprezy przebiły Wybory Miss Operacji Plastycznych, które odbyły się na Węgrzech. Swoją drogą ciekawe czy nagrody dostawały zoperowane panienki, czy specjaliści od chirurgii plastycznej? Kobitki podobno startowały w podgrupach Miss Warga, Miss Nos czy wreszcie Miss Silikon. Trofeum chirurgiczne z napisem Miss Skalpel postawione w gabinecie z pewnością przyciągnie kolejne klientki.


Pomysłowość świata rozrywki jest w tym względzie nieograniczona. W wielu klubach tanecznych organizuje się wybory Miss Pośladków czy Miss Topless. Z drżeniem serca i rąk przeczytałem kiedyś o wyborach najpiękniejszej więźniarki na Białorusi. Zwyciężczyni otrzymała w nagrodę mydło i szampon oraz kupon żywnościowy (serio!). W Afryce zorganizowano wybory Miss HIV. Akcja miała podobno intencje jak najbardziej szlachetne. Chodziło oto, aby osoby zarażone wirusem HIV nie czuły się odtrącone i spisane na straty. Widzom uświadamiano, że z wirusem można żyć i funkcjonować w społeczeństwie przez wiele lat.


Śpieszmy się wybierać póki mamy jeszcze w czym. Według Stephena Stearnsa biologa z Uniwersytetu w Yale, kobieta przyszłości będzie „niższa, grubsza oraz płodniejsza". Przyznać trzeba uczciwie, że nie jest to zbyt dobra wiadomość dla organizatorów wyborów typu Miss. Grupa naukowców z Yale doszła do tych przykrych wniosków po wielu latach badań. By odkryć, że w przyszłości kobiety będą małe, grube i będą rodzić więcej dzieci niż teraz, przebadano ponad dwa tysiące kobiet na przestrzeni wielu lat. Wiadomość ta może ucieszyć jedynie organizatorów Miss Poprawności Politycznej ze Szwecji. Tam wybiera się na Miss dziewczyny, które kobiet raczej nie przypominają, ale są za to uświadomione i mają postępowe poglądy.


Na fotce poniżej Jadwiga Bagno z Ciechocinka, którą wybrano na Miss Moher podczas zlotu fanów Radia Święcona Woda Geotermalna pod Toruniem.

 


 



Podziel się
oceń
7
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Wielkie spadanie

poniedziałek, 19 października 2009 19:41


Nie ma dnia, aby reklamy nie wrzeszczały wielkimi literami o tym, że spadają ceny i jest już tak tanio, że w zasadzie za darmo. Uodparniamy się na tego rodzaju propagandę, ale ślady lęku przed spadkiem i innymi „atrakcjami" zostają. Słynne hasło „zero procent" może ożywić już tylko jakiegoś fanatycznego abstynenta.  


Tymczasem prawdziwe spadanie odbywa się w zupełnie innym miejscu. Spadają masowo ludzie z posad rządowych. Coraz częściej spadają też alpiniści i inni śmiałkowie zdobywający góry. Spadają z Mistrzostw, w żałosnym stylu, nasi piłkarze, którzy po wielkim wysiłku na boisku wreszcie strzelili gola (szkoda, że samobójczego). Spada też nasze zaufanie do Platformy Obywatelskiej i ogólnie całej klasy politycznej. Jeszcze trochę i kolejne wybory odbędą się tak jak mecz w Chorzowie ze Słowacją czyli prawie bez udziału społeczeństwa.


Ostatnio spada nam coraz częściej i to w wielu miejscach naraz. Najbardziej wyraźne spadki to nie te na giełdzie czy na listach przebojów. Polityka zaliczyła ostatnimi aferami taki zbiorowy spadek, że resztki entuzjazmu i nadziei wypaliły się chyba u najbardziej prospołecznie nastawionych obywateli.


To co mnie razi, w związku z ostatnimi zadymami natury polityczno-bokserskiej, to spadek klasy samych uwikłanych w afery. Dawniej jak ktoś chciał z kimś załatwić jakąś szemraną sprawę, to spotykał się z nim w wytwornym miejscu. Luksus miejsca był symboliczną zasłoną dymną. To schemat znany z wielu filmów. To wręcz pop kulturowy archetyp. Ludzie, którzy wykonują jakąś brudną, parszywą robotę są na ogół wzorem elegancji i szyku. Ich modne, wykwintne stroje oślepiają. Oślepiają tak mocno, że nie widać krwi. 


Prześledźmy miejsca spotkań ważne dla afer z ostatnich dziesięciu lat. Lew Rywin spotykał się z Heleną Łuczywo w kawiarni ekskluzywnego hotelu Bristol w Warszawie. To wówczas po raz pierwszy padły szokujące propozycje producenta filmowego. Swoją ofertę Rywin przedłożył Adamowi Michnikowi, jakiś czas później, w jego prywatnym gabinecie w nowoczesnej siedzibie Agory. Były premier i prominentny polityk SLD, Józef Oleksy, został nagrany przez biznesmena Aleksandra Gudzowatego w jego bajecznej posiadłości. Podczas afery gruntowej Minister Wiesław Kaczmarek spotykał się z milionerem Ryszardem Krauze w jego apartamencie w hotelu Marriott. Tu standard był jeszcze wyższy niż w hotelu Bristol. Nawet lewicowi radni ze Starachowic spotykali się z miejscowymi kryminalistami nie na śmietniku, tylko na basenie.


Tymczasem przy okazji afery hazardowej okazało się, że szef klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski i boss hazardowy Ryszard Sobiesiak umawiali się  na cmentarzach i stacjach benzynowych. Spadek jakości miejsca okropny. To „wizerunkowa klęska" jakby powiedział każdy specjalista od PR. Martwi ten brak klasy i wyczucia estetyki. Jak tak dalej pójdzie ta „miejscówkowa" degradacja to ludzie obracający milionami spotykać się będą w hurtowni złomu, punktach skupu makulatury, podłych barach mlecznych lub pod mostem.   


Na fotce poniżej znany lobbysta Tycjan Gnida bada czy jego kumpel wójt Kaktus Jarzębina ma coś pod sufitem.     

 



Podziel się
oceń
5
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Czyści, schludni, nudni...

poniedziałek, 12 października 2009 19:52


Ludzkość dzieli się na tych, którzy zachowują się naturalnie i na tych, którzy cały czas są sztuczni. Zbyt spontaniczne, naturalne reakcje nie są mile widziane wszędzie tam, gdzie oczekiwana jest urzędowa poprawność. Śmiejąca się, jak głupek na widok kefiru, pracownica banku nie będzie zachętą do skorzystania z usług własnej firmy. Głośno bekający kierownik sali, któremu odbija się poranną  jajecznicą, nie skusi nas do smakowania potraw w jego lokalu. Osoba zbyt spontaniczna może być w wielu sytuacjach naprawdę męcząca. Powszechnie jednak lubi się osoby, które niczego nie udają i są naturalne. Nie budzą naszej sympatii jednostki nad wyraz poprawne, sztywne i sztuczne. Ich nadgorliwe reakcje wydaja nam się fałszywe. Osoby takie są jednak we wzajemnym obcowaniu wygodne, bo ładnie i miło kłamią. W odróżnieniu od osób naturalnie się zachowujących osoba sztuczna chce nas sztucznie zadowolić, gdy tymczasem osoba naturalna nie ukrywa, że ma nas w nosie.     


Świetni aktorzy to właśnie ci, którzy będąc do bólu sztucznymi (odgrywają przecież rolę) udają całkowicie naturalnych.  Być naturalnym na okrągło jest prawie niemożliwe nawet dla największych luzaków. Codziennie pakujemy się w sytuacje życiowe podczas, których trzeba trochę poudawać.  Na bycie „non stop" naturalnym może pozwolić sobie co najwyżej menel albo wariat. Bycie zbyt naturalnym niesie ze sobą czasem przykre konsekwencje. Ostatnio głośno  zrobiło się o młodym mieszkańcu Austrii, który w obecności policjanta puścił bąka. Ten wypisał mu wysoki mandat uznając niewinny „piard" za „zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa". Głośne puszczanie baków w towarzystwie nigdy nie należało do dobrego tonu. Bywały czasy gdy dżentelmen, któremu zdarzyło się puścić bąka przy damie, popełniał samobójstwo, by zmyć swą hańbę.


Dziś puszczanie gazów uważa się tylko za nietakt i brak wychowania. Z drugiej strony wstrzymywanie bąków jest szkodliwe dla zdrowia. Uważa się, że jeśli już ktoś musi, to niech robi to w odosobnieniu. Takie proste nauki powinno wynosić się z domu. Tymczasem z domu większość wynosi tylko złe nawyki bądź przekonanie, że rodzina to piekło. Wobec dotkliwej luki edukacyjnej, związanej z codziennym dobrym wychowaniem, coraz modniejsze staje się wychowywanie ludzi przy pomocy mandatów. W wielu miastach w Polsce nie wolno głośno przeklinać w miejscach publicznych. Straż Miejska ostro każe mandatami osobników, którzy pozwalają sobie na wulgarne wiązanki na ulicy. Tradycyjnie karane jest publiczne oddawanie moczu (tu specjalistą jest weteran tej dyscypliny, aktor Andrzej Chyra).


O ile kara za przeklinanie wydaje się być dyskusyjna, a kara za sikanie oczywista, o tyle mandat za bąka wydaje się być absurdem. Być może już niedługo będziemy zmuszeni do wielkiego wstrzymywania naturalnych reakcji. W wielu krajach już są kary za plucie na ulicy czy publiczne rzucie gumy (Singapur). Kto wie czy dbające o czystość, porządek i poprawność służby miejskie nie zaczną karać za głośne mlaskanie w knajpie, za dłubanie w nosie na ulicy, za czkawkę i mocne kichanie. W dalszej kolejności doczekamy się mandatów za łupież, brudne włosy i niewyprasowane spodnie. Wychowani przy pomocy mandatów przez straż miejską i policję wkroczymy w nową epokę czyści, schludni i totalnie sztuczni.  Gdy w domu ze strachu pierdzieć będzie już tylko telewizor zatęsknimy za kimś kto robił to naturalnie.


Na fotce poniżej szwedzki paralotniarz Ernst „Purkawka" Swenson, który widowiskowe gazy puszcza tylko powyżej tysiąca metrów nad poziomem morza. 

 




Podziel się
oceń
5
1

komentarze (38) | dodaj komentarz

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  6 598 159  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

KRZYSZTOF SKIBA artysta wszechstronnie rozrywkowy, lider zespołu Big Cyc, felietonista, konferansjer