Należę do ludzi, którzy uwielbiają wodę i wszystko co się z nią wiąże - kajaki, motorówki, żaglówki itd. Mam sentyment do starych, zardzewiałych statków i mrocznych dzielnic portowych. Lubię zapach statku i szum pracy maszyny okrętowej. To wszystko jest dla mnie wspomnieniem słodkiego dzieciństwa, kiedy to ojciec marynarz zabierał mnie i całą rodzinę na statek. Bywało, że siedzieliśmy na statku nie tylko z okazji przyjazdu ojca do kraju, ale że wyprawialiśmy się z nim w dalekomorskie rejsy. Raz nawet w rejs dookoła świata z zawinięciem do egzotycznych portów w Nowej Zelandii, Australii i RPA.
Stare statki należące do PLO to były głównie drobnicowce, czyli statki, które woziły towary nie pakowane w kontenery. Wyładunek towaru odbywał się przy pomocy dźwigów i trwał o wiele dłużej niż przy okazji wożenia kontenerów. Dla nas jako pasażerów było to rozwiązanie idealne. Pobyt w porcie trwał zwykle tydzień lub nawet dwa tygodnie, co pozwalało na dokładne zwiedzanie miasta. Nowoczesne kontenerowce np. takie jak zbudowany we Francji m/s „Kościuszko" pozbywają się swojego towaru w kilka godzin. Postój w porcie np. takim Nowym Jorku to niecały dzień. Gdy byłem pierwszy raz w mieście Jabłku na zwiedzanie miałem zaledwie osiem godzin, a sam dojazd z portu na Manhattan zajmował ze dwie godziny. Przy takim tempie człowiek czuje się jak ogłupiały japoński turysta, który klika fotkę wszystkiemu co się rusza i leci dalej.
Mój sentyment do starych statków wynikał z potrzeby czasu na zwiedzanie. Jest to dowód na to, że rozwój techniki wcale nie ułatwia życia, a w wielu wypadkach go jeszcze bardziej komplikuje. Podróże po świecie z ojcem przypomniały mi się przy okazji jednego z wywiadów, którego udzieliłem na początku wakacji. Gdy tylko zaczynają się wakacje dzwonią z różnych gazet i stacji radiowych prosząc o wspomnienia wakacyjnych przygód. Miesięcznik „Sukces" zapytał mnie i kilka jeszcze osób, o najbardziej koszmarne wakacje. Przypomniałem sobie pewien nieudany wypad do Egiptu. Burza piaskowa pierwszego dnia spowodowała, że wydłubywaliśmy piasek przez cały tydzień z różnych miejsc garderoby i ciała. Materiał idzie do miesięcznika ze zdjęciem. Dostaję zaproszenie na plener fotograficzny do piaskarni Bielany. Hurtownia piachu udaje afrykańską Saharę. Zakopują mnie po szyję w piasku i robią fotki. Mamy szczęście, bo po kilku minutach zaczyna padać deszcz i z fotek byłby nici.
Jedno jest pewne - poparzenia słoneczne nam w tym roku nie grożą. Woda leje się też obficie tuż przed koncertem Big Cyca w Świdniku. Właśnie mamy zaczynać koncert, a tu ludzie w popłochu uciekają przed deszczem. Po dziesięciu minutach wychodzi słoneczko i wielotysięczny tłum powraca pod scenę. W Poznaniu kręcimy teledysk do nowej piosenki „Dziewczyny kochają niegrzecznych chłopaków". Rozważamy pomysł, aby kręcić w plenerze, ale przy ciągłych opadach deszczu jest to wielkie ryzyko. Wybieramy wiec wariant scenariusza, który dzieje się w pomieszczeniach. Na potrzeby teledysku ekipa Big Cyca wciela się w bohaterów popkultury. Szczególną radochę wzbudza Dżej Dżej w stroju Supermena oraz nasz kierowca Henas jako Zorro. Romek jest idealny w roli Leona Zawodowca, a Dżery sprawdza się jako król Dzikiego Zachodu. Mnie przebierają za kobitkę, która całymi dniami ogląda seriale w telewizji. Premiera clipa już niebawem. Zdjęcia kończymy równo o północy.
W Gdańsku kolejna edycja Festiwalu Dobrego Humoru. Wraz z synem Tytusem jesteśmy zaproszeni na inauguracyjny rejs statkiem po Zatoce Gdańskiej. Na statku gromadzi się elita polskich komediantów. Jest Zbigniew Buczkowski, Stefan Friedman, Jerzy Gruza, Krzysztof Hanke, Tadeusz Drozda i wielu innych. Przygrywa wesoło Detko Band. Wraz z Tytusem przygotowaliśmy happening protest przeciwko opadom deszczu. Nasz transparent „Precz z deszczem" wzbudza duży entuzjazm fotoreporterów i turystów. Tym ostatnim hasło podoba się szczególnie. Deszcz daje się we znaki nie tylko powodzianom, o czym świadczy wymiecione z turystów (a co za tym idzie z dochodów) polskie wybrzeże.

może sie jeszcze rozkręci...
zapraszam do mnie
autor: gingerspice
blog: gingerspice.bloog.pl
hehe... no rzeczywiście te wakacje mamy wyjątkowo udane, jak nie słońce to burze, jak nie deszcze to upały. Pozdrawiam
autor: Katarzyna
blog: mok.bloog.pl
Mi deszcz nagminnie przerywa moje plany weekendowe. Przyłączam się całym sercem do protestu. Trzeba ustalić kiedy ma padać a kiedy nie. Dziwię się, że jeszcze nikt z góry się tym nie zajął :-)
autor (Login WP): slow-brw
blog: moje-rozkminy.bloog.pl
Fajny Bloog.
Zapraszam na mój (licze na odwiedziny)
autor (Login WP): goska7544
blog: rozowooo.bloog.pl/
e tam, deszcz jest fajny.
autor: pat
wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 1109987
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
KRZYSZTOF SKIBA artysta wszechstronnie rozrywkowy, lider zespołu Big Cyc, felietonista, konferansjer